Berkeley, lata sześćdziesiąte
Kraj: USA
Reżyser: Mark Mitchell
Rok produkcji: 1992
Czas trwania: 117 minut
Język: polski lektor
Absolwenci Uniwersytetu w Berkeley opowiadają historię o tym, jak ich szkoła stała się w latach 60 terenem masowych prześladowań politycznych wobec tych ze studentów, którzy walczyli o prawo do wyrażania swoich poglądów, walkę o prawa czarnych oraz sprzeciw dla wojny w Wietnamie
W tym filmie bezimienni ludzie są bohaterami stającymi za wszelką cenę w obronie tego, co wierzą. Wielu ludzi, którzy oglądają ten film nie ma pojęcia o tym, co przeszli studenci będący częścią tego ruchu, było to dalekie od ‘spaceru po parku’ – trudno wytłumaczyć to, jak bardzo poświęcili swoje rodziny, przyjaciół oraz upokorzenie, z jakim musieli się zmagać. Oto są wasi zapomniani bohaterowie Ameryki, uczcie się od nich i stańcie na wysokości zadania zanim będzie za późno.

/?php bloginfo('name'); ?>













Syn Rolnika napisał(a) dnia 02 paź o godz. 00:41
Ogromne dzięki za ten dokument.
RAF napisał(a) dnia 02 paź o godz. 17:10
Fantastyczny film – to jest własnie alternatywna historia której powinniśmy sie uczyć. Szczególnie ciekawe jest ukazanie ruchu Czarnych Panter. No i film kończy się w miejscu w którym działalność zaczęły grupy stosujące walkę zbrojna takie jak Weatherman Underground. Ale o tym też jest ciekawy dokument w archiwum alterkino. Polecam!
bronson napisał(a) dnia 05 paź o godz. 20:58
W tym filmie wyraźnie widać jak ówczesna władza i policja były mało wyrozumiałe dla młodych ludzi chcących realizować marzenia o pokojowym sprzeciwie. Represje, aresztowania, wyrzucanie ze studiów, publiczne napiętnowania, kłamstwa, manipulacje, brutalność służb porządkowych, wprowadzanie do akcji wojska (Gwardia Narodowa) to nie rzeczywistość jednego z krajów komunistycznych ale ukochanych przez naszą władzę i sympatyków prawicy Stanów Zjednoczonych drugiej połowy lat 60. Jednym z ciekawszych momentów filmu jest spotkanie gubernatora Kalifornii Ronalda Reagana (przyszłego uwielbianego chyba tylko w Polsce prezydenta USA) z kadrą naukowo-dydaktyczną uniwersytetu. Gubernator krzyczy na nauczycieli akademickich jak na małe dzieci i wręcz im ubliża po czym wychodzi w pośpiechu nie żegnając się.