Birma VJ
Kraj: Norwegia, Szwecja, Dania, Wielka Brytania
Reżyseria: Anders Høgsbro Østergaard
Rok produkcji: 2008
Czas trwania: 84 minuty
Język: Polskie napisy
Birma jest jednym z kilku krajów na świecie, do którego zagraniczni dziennikarze nie mają wstępu. Rządzona od ponad 40 lat przez bezwzględną juntę wojskową, pozostaje praktycznie odcięta od świata. Jej władcy, po stłumieniu w 1988 r. masowych protestów (kosztowały one ponad trzy tysiące ofiar śmiertelnych) i uwięzieniu kilka lat później Aung San Suu Kyi, przywódczyni opozycji, laureatki Pokojowej Nagrody Nobla, poczuli się praktycznie bezkarni. Społeczeństwo, mające w pamięci represje z lat 90., pogrążyło się w apatii. Gasnące zainteresowanie świata utwierdziło obywateli w przekonaniu, że jakikolwiek opór nie ma sensu.
W 2007 r. Birmańczycy jednak znów wyszli na ulice. Iskrą zapalną (podobnie jak w Polsce lat 70.) stały się drastyczne podwyżki cen. Wtedy też 27-letni Joshua postanowił przełamać barierę informacyjną swojego kraju. Czując, że społeczeństwo szykuje się do kolejnych protestów, stworzył niezależną sieć korespondentów – Democratic Voice of Burma (DVB). Nagrane przez nich materiały wysyłał do zachodnich telewizji. Chciał mieć pewność, że kolejny zryw Birmańczyków odbije się szerokim echem w świecie. Młodzi ludzie, wyposażeni w miniaturowe kamery, byli świadkami brutalnego tłumienia demonstracji, zabójstw i aresztowań dokonywanych przez tajną policję. Wstrząsające nagrania przemycano za granicę i emitowano w BBC i CNN.
Dla światowej opinii publicznej była to jedyna możliwość poznania prawdy o birmańskiej tragedii. Kilku reporterów przypłaciło swoją odwagę życiem, pozostali muszą się ukrywać lub wybrali emigrację. Jednak ich praca nie poszła na marne – zarejestrowane przez nich obrazy posłużą Międzynarodowemu Trybunałowi Sprawiedliwości, przed którym pewnego dnia staną generałowie z birmańskiej junty.
W dobie zobojętnienia na epatowanie przemocą w mediach film Adersa Østergaarda pozostaje dziełem unikatowym. Dzięki montażowi materiałów DVB możemy zobaczyć, jak rodzi się protest obywatelski. Od spontanicznych zgromadzeń na ulicy, przez przyłączenie się mnichów buddyjskich (najbardziej, oprócz studentów, niebezpiecznej dla władz grupy społecznej), po masowe demonstracje, krwawo tłumione przez reżim. Film pokazuje nieznane na Zachodzie oblicze mnichów – świadomych swoich politycznych celów, przewodzących protestom społecznym, których odwaga ma głębokie źródła w buddyjskiej filozofii wyzwalania się od wszelkiego lęku.
Wybrane nagrody i festiwale /Selected festivals and awards:
2009 – Berlinale, Berlin International Film Festival – Nagroda Praw Człowieka /International Human Rights Award; Danish Film Academy Award – Najlepszy Długometrażowy Film Dokumentalny /Best Long Documentary; Sundance Film Festival – Nagroda za montaż w filmie dokumentalnym /World Cinema Documentary Editing Award; ZagrebDox – International Documentary Film Festival – Wyróżnienie /Special Mention;
2008 – IDFA, International Documentary Film Festival Amsterdam – Joris Ivens Award, Movies that Matter Human Rights Award;
Pobierz:
http://hotfile.com/dl/66269314/1853f8f/burma_nap.part1.rar.html
http://hotfile.com/dl/66282053/536e516/burma_nap.part2.rar.html
używając JDownloader lub FreeRapid Downloader »
/?php bloginfo('name'); ?>














fancom napisał(a) dnia 04 sie o godz. 19:21
Fakt, że o sytuacji w takich krajach jak Birma dowiadujemy się ze stron typu Alterkino świadczy tylko o tym, jak totalnie zakłamane są polskie media. Jeśli mówi się o jakimś kraju w kontekście dyktatury, izolacji na arenie międzynarodowej, nędzy i łamania praw człowieka, to tylko ciągle Korea Płn i Korea Płn. A o takich krajach jak Birma – cisza. „Społeczność międzynarodowa” też jakoś za bardzo się tym zakątkiem świata nie interesuje. Widać wyraźnie, że mówienie sytuacji w bądź co bądź kapitalistycznej Birmie jest nie na rękę możnym tego świata. Zamordyzm, prześladowania, bieda mają się przecież kojarzyć tylko z jakimiś dyktaturami pseudokomunistycznymi, nigdy z kapitalizmem. USA ze swoją „demokracją” na czołgach nie pośpieszą na ratunek Birmańczykom – widocznie amerykańskie korporacje mają się w tym kraju dobrze.
iwhf napisał(a) dnia 05 sie o godz. 16:36
Głabie to strefa wplywow chin i ani rosja ani usa nie ma tam nic do gadania. Imperia maja swoje ogrodki.
sober napisał(a) dnia 05 sie o godz. 19:44
@iwhf: Zawsze wyzywasz tych, którzy się mylą lub zwyczajnie mają odmienne zdanie od Twojego?
pax napisał(a) dnia 06 sie o godz. 01:09
Nie pisz o kimś głąbie IWHF.. co to za tekst głupi?
Korporacje z USA (i nie tylko) mają dużo do gadania!
inka napisał(a) dnia 12 sie o godz. 23:55
Chętnie obejrzę, ponieważ pochłonęła mnie książka o Birmie „Birma. Królowie i generałowie” Grzegorza Torzeckiego. To interesujący kraj, który warto poznać. A o polskich mediach nic nie powiem. Polska niestety zawsze będzie uwielbiała zachód…
inka napisał(a) dnia 12 sie o godz. 23:59
pax, USA boi się Chin. Naprawdę myślisz, że Ameryka ma jakąś władzę? To mały robaczek przy Chinach. Może teraz się zaśmiejesz, ale za parę lat, gdy już się zorientujesz, już nie będzie Ci tak do śmiechu.
Konrad napisał(a) dnia 13 sie o godz. 23:54
A co na to obrońcy Krzyrza?
pax napisał(a) dnia 22 sie o godz. 23:39
Inka,
Myślę, że i Chiny, i USA, i korporacje.. mają władzę.
Nie jest mi do śmiechu..
Czarek napisał(a) dnia 25 sie o godz. 21:00
Birma a własciwie Zwiazek Myanmar jest krajem biednym i rzadzonym twarda reka. Bylem w Myanmarze w marcu, nie czulem oddechu junty na swoich plecach, ale rzeczywiscie cos jest na rzeczy: ludzie nie chcieli rozmawiac o swoim codziennym życiu, nie chcieli nawet odpowiadac na proste pytania, np. o srednie zarobki.
Władza wyniosła się z zapyziałego i zaniedbanego Yangunu do nowo wybudowanej stolicy Napidyaw. W Napidyaw, oddalonym od Yangunu o ok 250 km, urzednicy mieszkaja w ladnych nowiutkich domach. Aby zalatwic sprawy w urzedach konieczna jest przepustka, miasto jest zamkniete dla zwyklych obywateli, autobusy tylko przejezdzaja przez oplotki miasta, nie moga sie zatrzymywac.
Ludzie rozmodleni, nie zjedza ale kupia zloty listek w ofierze Buddzie… Dziwny kraj. Obrazki z Birmy sa tu:
http://www.podroznik.net/podroze/2010_myanmar/01-yangoon.html
Konrad napisał(a) dnia 07 wrz o godz. 23:53
Bardzo interesujace zdjecia.