Broda
kraj: Polska
Reżyseria: Andrzej Konic
Scenariusz: Andrzej Zbych (pseud.)
Zdjęcia: Antoni Wójtowicz
rok produkcji: 1974
czas trwania: 66 min
Do prowincjonalnej szkoły w Jasieniu przyjeżdża nowy nauczyciel, Krzysztof Kulak. Wyróżnia się młodym wiekiem, okazałą brodą i niekonwencjonalnym podejściem do uczniów. Przechodzi z nimi na „ty”, traktuje jak partnerów, uczy samodzielnego myślenia.
Jest bardzo lubiany przez uczniów, nawet lubią go koledzy-nauczyciele, pozytywnie ocenia jego pracę wizytator, ale dla dyrekcji szkoły i władz miasta taki pedagog stanowi problem nie do zaakceptowania. Koniec roku szkolnego to zarazem ostatni dzień Kulaka w prowincjonalnym mieście.

/?php bloginfo('name'); ?>














14gimli napisał(a) dnia 17 sty o godz. 18:43
Całkiem dobry film, oglądałem z ciekawością. Polecam.
patologin napisał(a) dnia 23 sty o godz. 05:01
film bardzo ciekawy, ciekaw jestem czy w dzisiejszej sytuacji politycznej w polsce, takie niekonwencjonalne podejście do nauczania spotkałoby się z interwencją dyrekcji szkolnej, wszak wytyczne dotyczące programu i sposobu wykładania wiedzy w polskim szkolnictwie są precyzyjnie uściślone, książkowo hermetyczne.
kuba napisał(a) dnia 04 lut o godz. 14:50
Dobry film kręcony w Wieliczc.Polecam.
Rewolucjonista napisał(a) dnia 30 paź o godz. 10:38
Film warto polecić wszystkim twardogłowym, bądź co bądź przez to ograniczonym.
Tym o szerokohoryzontalnym spojrzeniu również – dla poszerzenia spojrzenia ;)
Obraz (w tym główny bohater) w spokojny, wyważony sposób pokazuje, że ubite schematy nie muszą być jedyną drogą. Poza tym, że można być otwartym na świat nawet mieszkając w małej miejscowości. Chyba, że jest się uwikłanym w interesiki małych, zakompleksionych „elyt”. Trzymta się, bracia i siostry ;)
Hesław napisał(a) dnia 19 cze o godz. 14:03
Socrealizm gierkowski w stanie czystym. Z dopuszczalną – jak na owe czasy – krytyką systemu. Prowincjonalne miasteczko – ostoja serwilizmu i skostniałych reguł stoi tu w opozycji do trendów miejskich, zapomniano tylko, że w dużych miastach było podobnie. Film nieśmiało zwiastuje „kino moralnego niepokoju”, jednak szczerze mówiąc – nie pojmuję, po co go tu umieszczono? Nie lepiej pooglądać wczesnego Falka, Kijowskiego czy Kieślowskiego?