Chavez – droga do zwycięstwa

chavezCzas trwania: 51 minuty
Język: Polski lektor

Przed blisko dwustu laty w dzisiejszej Ameryce Łacińskiej rozpoczęła się rewolucja. W 1811 roku mieszkańcy “małej Wenecji” – Wenezueli – chwycili za broń występując przeciwko władzy hiszpańskiej. I choć wkrótce wojska królewskie zdławiły opór republikanów, w ciągu niespełna dwóch dekad Hiszpanie opuścili kontynent. Do historii zaś przeszła determinacja i poświęcenie wodza rewolucji Simona Bolivara zwanego “Wyzwolicielem”.

Prezydent Hugo Chavez nie bez powodu odwołuje się do pamięci o Bolivarze. Celem tak zwanej rewolucji boliwariańskiej jest przecież wyzwolenie Wenezueli spod wpływów kolejnego dalekiego mocarstwa. Chavez wymierzył ostrze swej polityki w Stany Zjednoczone, walcząc z obecnością USA w Ameryce Łacińskiej. Mogłoby się wydawać, że w konfrontacji z tak potężnym krajem małe państewko jest z góry skazane na niepowodzenie. Lecz ziemia pod jeziorem Maracaibo i w dorzeczu Orinoko skrywa prawdziwy skarb – wielkie złoża ropy naftowej. Umiejętne korzystanie z naturalnego bogactwa zapewnia Chavezowi środki na jego rewolucję.

Walka o kontrolę nad ropą nie była prosta. Przez lata złoża płynnego paliwa były eksploatowane przez zagraniczne koncerny. Kiedy w 1998 roku Chavez objął władzę prezydencką, jego działania napotkały opór przedstawicieli przemysłu naftowego. Lecz połączone siły przedsiębiorców i związków zawodowych nie były w stanie zatrzymać prezydenta. Chavez przeprowadził zmiany w państwowym koncernie naftowym, przejmując zyski z wydobycia i ograniczając wpływy zachodnich koncernów.

Trwanie rewolucji nie byłoby możliwe bez poparcia mas. Główny elektorat Chaveza stanowią mieszkańcy “barrios” – wenezuelskich slumsów. W swoim programie prezydent wyszedł naprzeciw oczekiwaniom tej przeważającej grupy społeczeństwa, przez lata żyjącej poniżej minimum socjalnego. Państwo łoży środki na poprawę warunków życia, edukację i opiekę zdrowotną. Młodzież wywodząca się z “barrios” zyskała dostęp do szkół. Na podstawie porozumienia z Kubą w zamian za ropę do Wenezueli przybyło 20 tysięcy kubańskich lekarzy, przyjmujących nawet najuboższych. Wszystkie te działania zapewniają Chavezowi popularność, której wzrost jest solą w oku wenezuelskich bogaczy oraz Waszyngtonu.

Autorzy dokumentu starają się przyjrzeć kontrowersyjnej postaci wenezuelskiego prezydenta oraz pokazać, czym jest tzw. boliwariańska rewolucja.

Raport łamania praw pracowniczych
Walka klas w socjalistycznym raju
Członkowie ACK ranni w strzelaninie
Dyskutując z głuchymi: chavizm i anarchizm w Wenezueli
Rewolucja boliwariańska w Wenezueli

1_70.jpg (89 KB) 2_3.jpg (175 KB) 3_39.jpg (146 KB) 4_17.jpg (139 KB)

download

Komentarze

  • Hesław napisał(a) dnia 21 lut o godz. 18:42

    Nie taki diabeł straszny jak go malują. Jest świetnym mówcą. Przypomina trochę Dantona z filmu Wajdy. I rzeczywiście coś robi dla tych biednych ludzi. Życzę mu powodzenia, choć odradzam przyjaźnie z kolesiami pokroju Łukaszenki. Gdy uświadomisz sobie, że poprzednie rządy czerpiąc ogromne zyski z ropy doprowadziły ten kraj do skrajnej nędzy, to zaczynasz wątpić w sens własnego pacyfizmu. (Zresztą, to samo do dziś dzieje się w Nigerii, gdzie skorumpowany, nieudolny rząd przejada i rozkrada pieniądze z ropy prowadząc swój wynędzniały kraj prosto w przepaść). Hugo Chavez wygląda na kogoś, kto wreszcie nauczył się, jak nie popełniać błędów poprzedników… I nie wiem dlaczego wszyscy ozdabiają go przymiotnikiem “kontrowersyjny”. Mnie się wydawał po prostu – ludzki.
    Mimo że przyszłość świata widzę dość czarno – ten film dodał mi trochę otuchy.
    (PS. Szkoda, że Danton Wajdy jeszcze nie trafił do Alterkina, choć jest tu już równie dobra „Gorączka” Agnieszki Holland)

Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, poniewaź obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".