Che Rewolucja & Che Guerrilla

cheSteven Soderbergh oparł dwie części swojego „Che” na „Reminiscencjach z kubańskiej wojny rewolucyjnej” i „Dzienniku boliwijskim”. Światowa premiera obydwu filmów miała miejsce na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes w 2008 r.

Soderbergh jest zmorą senną hollywoodzkich producentów filmowych. Wiedzą, że potrafi być znakomitym rzemieślnikiem, na którym zbiją mnóstwo kasy („Ocean’s Eleven”). Jednocześnie jednak kino rozrywkowe traktuje prawdopodobnie tylko jako wprawkę i zabawę, a także sposób na pozyskanie zaufania producentów, by następnie móc ich wykiwać, realizując swoje artystyczne fanaberie, od których zresztą zaczął swą przygodę z kinem („Seks, kłamstwa i kasety wideo”).

Tym razem reżyser postawił sobie za cel (jak sam mówi) opowiedzieć o ludzkiej woli politycznego kształtowania rzeczywistości – o tym, jak czasem odnosi ona zwycięstwo, a innym razem porażkę. Postawił sobie przy tym kilka obostrzeń i ograniczeń. Wydaje się, że najbardziej pragnął uniknąć patosu i wynikających z niego oskarżeń o melodramatyzację głównego bohatera i tematu. W tym celu wybrał formułę nawet nie tyle stylizacji na dokument, ale wręcz realizacji filmu jakby był dokumentem.

W grę wchodzi nie tylko realizacja kamerą prowadzoną z ręki, zapis na nośniku cyfrowym, a nie światłoczułym (dzisiaj większość dokumentów realizuje się na cyfrze), realizacja filmu po hiszpańsku (ewenement wśród filmowców amerykańskich). W grę wchodzi także właściwa formule filmu dokumentalnego dramaturgia, nieprecyzyjna, nieuporządkowana, częściowo zdana na łaskę i niełaskę tego, co akurat kamerze udało się uchwycić. Także właściwa filmowi dokumentalnemu bariera utrudniająca identyfikację z bohaterem. Narzucona formuła w połączeniu z nieobecnością w fabule wątków życia osobistego Guevary (każdy z obydwu filmów opowiada bowiem tylko wąski czasowo rozdział jego życia) powodują, że rola Benicio Del Toro nie mogła być tym samym, czym była rola Bernala w filmie Sallesa. Nagroda w Cannes za najlepszą rolę męską wydaje się raczej gestem politycznym jury pod przewodnictwem Seana Penna, gestem mającym podkreślić wymowę reszty werdyktu: Cannes 2008 należy do lewicy.

Film zbiera tak różne oceny (od arcydzieła po kompletną porażkę) właśnie dlatego, że stosunek każdego widza (i krytyka) do tego filmu jest w głównej mierze uzależniony od tego, czy „kupi” on tę specyficzną „dokumentalną” formułę. Jeśli nie kupi – film mu się nie spodoba. Mnie osobiście przekonały do niego całkowicie finałowe sekwencje obydwu części.

Che – Rewolucja
produkcja: Francja, Hiszpania, USA
gatunek: Biograficzny
reżyseria Steven Soderbergh
scenariusz Peter Buchman
rok produkcji: 2008
czas trwania: 126 minuty
język: polski lektor

Pierwsza część czterogodzinnej sagi o życiu i śmierci Ernesto „Che” Guevary.

Rok 1964. Dziennikarka Lisa Howard przeprowadza wywiad z Guevarą. Wraz z opowieścią „Che” cofamy się w czasie do połowy lat 50. Młody idealista Ernesto poznaje w Meksyku Fidela Castro i zafascynowany jego ideologią dołącza do Ruchu 26 Lipca. To organizacja, której celem jest obalenie rządów prezydenta Batisty i dokonanie przewrotu na Kubie. W 1956 roku Castro i jego ludzie lądują na wyspie i angażują się w zbrojny konflikt z siłami wojskowymi Batisty. „Che” mimo fatalnego stanu zdrowia i nawracających ataków astmy, wykazuje się niebywałymi zdolnościami taktycznymi. Nadchodzi decydujący etap rewolucji: bitwa o miasto Santa Clara.

cd1:
http://www.megaupload.com/?d=0HLWLUNP
cd2:
http://www.megaupload.com/?d=DP6KUYRD
http://www.megaupload.com/?d=R63SV6HV

lub

cd1:
http://hotfile.com/dl/13543412/e141b7b/-cheOnePLrCd1-.rar.html
cd2:
http://hotfile.com/dl/13543715/52ab648/-cheOnePLrCd2-.part1.rar.html
http://hotfile.com/dl/13543742/ea5aa1b/-cheOnePLrCd2-.part2.rar.html

lub

cd1:
http://www.wrzuc.to/wdgOhfD0.wt
cd2:
http://www.wrzuc.to/gppP1Zejb.wt
http://www.wrzuc.to/nYCY2fXJMRE.wt

Che Guerrilla
produkcja: Francja, Hiszpania, USA
gatunek: Biograficzny
reżyseria Steven Soderbergh
scenariusz Peter Buchman
rok produkcji: 2008
czas trwania: 131 minuty
język: polskie napisy

Po kubańskiej rewolcie Che jest u szczytu sławy i możliwości. Historia boliwijskiej kampanii to opowieść o wytrwałości, poświęceniu i idealizmie, o powstaniu, które szybko upada, doprowadzając do śmierci Che. Dzięki tej historii dowiadujemy się, jak to się stało, że Che do dziś pozostaje ikoną, symbolem męstwa i idealizmu na całym świecie.

cd1
http://hotfile.com/dl/15254589/a7b03dc/Che_Part_2_CD1_RMVB.rar.html
cd2
http://hotfile.com/dl/15267859/65e0eb5/Che_Part_2_CD2.rar.html

Polecamy:
ALTERGODZINA o Che Guevarze [mp3]
Ernesto i filmowcy
Che Guevara, hasta la victoria siempre – zawsze do zwycięstwa

    Komentarze

    • aware napisał(a) dnia 20 paź o godz. 13:25

      ciekawe kiedy powstanie film o zbrodniach, których dopuścił się Che?

    • czarnobylczyk napisał(a) dnia 20 paź o godz. 15:49

      aware wypierdalaj stąd faszystowska kurwo Che to bohater który walczył za biednych ludzi a nie żaden zbrodniarz!!!

    • |c9n| napisał(a) dnia 20 paź o godz. 23:47

      powiedz to rodzinom ofiar ktore wykonczyl a pozniej obrazaj kogokolwiek..najlepiej to zainteresuj sie jego (Che) osoba dokladniej a pozniej wypowiadaj na jakis temat..pozdrawiam

    • aware napisał(a) dnia 21 paź o godz. 10:32

      czarnobylczyk, też kiedyś myślałem że Che jest wspaniałym przykładem człowieka, który walczył w imię słusznych ideałów, że jest godny naśladowania, ale kiedy się dowiedziałem jak to robił zmieniłem zdanie. Uświadomiłem sobie, że nie różni się od tych z którymi walczy. A to chyba nie o to chodzi żeby wprowadzać ideały metodami, które są jednocześnie gwałtem na tych ideałach. Che jest jest teraz popularną postacią, z którą koszulki bardzo dobrze się sprzedają. Film z pewnością podkręci koninkturę. A tak poza tym, sztuka dyskusji to nie obrażanie a dialog, wymiana poglądów, pozdro.

    • skin napisał(a) dnia 21 paź o godz. 12:41

      Wojna to wojna, zabijasz lub giniesz. Z kim wojował Che? Z reżimem Batisty? Z wojskowymi dyktaturami popieranymi przez USA? jakie metody stosowali jego przeciwnicy? Ile cywilnych ofiar spowodowała „walka z komunizmem” w Ameryce południowej, środkowej, Azji? Jakimi metodami? Każdemu kto uważa jak koledzy, że Che to krwawy komunistyczny zbrodniarz polecam „Szwadrony śmierci szkoła francuska” lub filmy o przewrocie w Chile… Che był przynajmniej ideowcem, a nie opłacanym dolarami najemnikiem. Większość ludzi nienawidzących Che wielbi jednocześnie Hessa…

    • skin napisał(a) dnia 21 paź o godz. 12:46

      …albo Pinocheta, dlaczego? Bo byli antykomunistami! Jedyną osobą głupszą od komunisty jest antykomunista.

    • carambol napisał(a) dnia 21 paź o godz. 13:08

      Dziś popkultura zmieniła Che do tego stopnia, że jego prawdziwy obraz stał się całkiem niewidoczny. to już nie Che Guevarra tylko kolejna dobrze sprzedająca się marka. To dowodzi tylko tego że przegrał na całej lini. Wszystko z czym walczył przez całe życie pokonało go swoją najskuteczniejszą bronia, przejęło jego ideały i sprzedało. I tak Che stał się jak Myszka Miki

    • Zapata93 napisał(a) dnia 21 paź o godz. 17:49

      Ideały pozostały na tyle silne że komuniści kontrolują 20 % terytorium największej demokracji świata :D
      Dziwnie prawicie prawi stał się myszką miki?
      hmmm to salvador dali i picasso czy Paul Gaugin także dla tego że są w mediach /internecie nie sadzę po prostu idea walki z kapitalizmem jest nader aktualna w dzisiejszym świecie …

    • Vendetta napisał(a) dnia 21 paź o godz. 23:09

      Skin, dobrze prawisz. Oi!
      Aware, najpierw się zastanów braciszku mój, z czym do ludzi. Nie wiesz, że to łajzy zrzeszające się, podłapujące słabe punkty i przekształcające zdanie innych na kożyść jednostki/grupy?. Spokojnie.
      Zapata93, powiadasz komuniści kontrolują 20%? a skąd wziołeś te dane, od statystów zapewne, jakich? przypuszczam, że bolszewickich, a jeżeli nie to itak niczego nie zmienia. LUDZIE NA TEJ PLANECIE KONTROLUJĄ TYLKO JEDNO-GÓWNO, KTÓRE WYPADA Z ICH ODBYTÓW WPROST DO KIBLA. ;)
      Jeżeli chciałbyś polegać na kim kolwiek, to statystyki Ci tego nie umożliwią.
      Carambol, masz w pewnym sensie racje. Początkowo promowali go za uczynki, które ochrzcili „dobrymi”. Jednak później jego „przyjaciel”/największa łajza Kuby wraz z US wręcz pokpiewali drukując koszulki, rozsyłając je po sklepach, udostępniając ludziom, którzy nigdy nawet nie widzieli zdjęcia Che, a po co? jak to po co? by budzić kontrowersje i sprawnie ukryć zbrodnie Fidela wobec NAJBARDZIEJ KONSEKWENTNEGO REWOLUCJONISTY TEJ PLANETY.

      Nie orzekam tu, że wielbie Che. Był kim był i za to go szanuje. Mówiąc o zbrodniach przeciwko cywilom podczas swojego partyzanckiego życia, chcialbym byście się zastanowili ile lat cierpień, ile świszczących kul musiało przelecieć tuż obok głów tych nie winnych, prostych ludzi, ponizonych przez grube k***wa wieprze chcace napychać kieszenie i sycić próżność.
      Moi drodzy Braciszkowie. Odświerzając temat rzekne tyle, bez sensu sie tu rozprawiamy nad wszystkim. Nie moglismy być tam i widzieć co naprawde i dlaczego się działo. Po latach, możemy tylko patrzeć na obrazy zrekonstruowane przez kogoś o własnym spojrzeniu na świat, własnym guście, własnym zdaniu, i rozmyślać nie otym jaki Che był zły, ale jak kochał Kube i jej mieszkańców by za wszelką cene zrobic coś z tym, choć niekoniecznie tak jak by było najlepiej.

      P.S. wybaczcie ortografie i interpunkcję, pisze w słabym świetle i mam mało czasu na ogarnięcie wszystkiego.
      pozdrawiam.

    • aware napisał(a) dnia 21 paź o godz. 23:32

      Idea walki z niesprawiedliwością bedzie zawsze aktualna, dopóki ludzie będą pokrzywdzeni, z niesprawiedliwością w każdym wydaniu czy to kapitalistycznym czy to komunistycznym. I to jest zajebiste, że ludzie mają poczucie niesprawiedliwosci bo by jej inaczej nie próbowali zmieniac sytuacji na lepsze. Tylko jeśli zwalczają niesprawiedliwość robiąc krzywdę, to nic nie zmieniają tylko odreagowują swoją krzywdę. A chyba też nie oto chodzi. Najefektywniejsza zmiana odbywa sie poprzez uświadamianie, a nie poprzez wymuszanie.

    • skin napisał(a) dnia 22 paź o godz. 22:14

      Jeżeli porównać kto zbudował lepszą rzeczywistość na Kubie- Fidel (wiadomo, syf i pauperyzacja ale brak głodnych, nieleczonych czy nie chodzących do szkoły), czy Jankesi (którzy w Guantanamo nielegalnie przetrzymują kogo tam chcą- torturując) ? Im więcej ktoś ma kapitału tym mu lepiej w kapitalizmie… Jak jest bida, sankcje i stan oblężenia to wódz taki jak Fidel się utrzyma. Na ryżu i fasoli rosną zdrowi ludzie. Ci co wolą McDonalds i tak uciekają. Gdzie był większy zamordyzm na Kubie czy w Chile?

      A popkultura to syf

    • Vendetta napisał(a) dnia 23 paź o godz. 16:04

      Aware, jednak ciężko uświadamiać cholerne ograniczone owieczki – mam nadzieję, że wiesz o czym mówię. Ludzie potrzebują opiekunów,przywódców, których to stwarzali sobie od wieków. Czy na tle politycznym czy na tle religijnym. Niepotrafią sobie radzić w grupach, z natłokiem propozycji gdy nie ma wśród nich autorytetów, których nie tyle by się lękali co ich szanowali. Wynikające często kłótnie dzieliły by ich dlatego też wydaje mi sie, że uświadamianie musiało by sie odbywać od najmłodszych, by przyzwyczaili się do w pełni samodzielnego działania i myślenia oraz utwardzili w sobie poczucie użyteczności grupowej opartej na kompromisach. Znam jedno lekarstwo na wszystkie cierpienia, wady, głupote tej rasy – WYGINIĘCIE GATUNKU. Proste.

      Skinie, to jest tak obszernie obyte w sugestie pytanie, że nie sposób mi odpowiedzieć na nie. Wydaje mi się, że w Chile, przez większe zacofanie i bardziej prymitywne odruchy polityczne. Cóż jednak może o tym wiedziec europejczyk wychowany w bardzo dobrych warunkach życiowych – mówie tu o całokształcie życia w Polsce -, który porzucił na długi czas życie w społeczeństwie kapitalistyczno-demokratycznym, w systemach monetarnych i tej syfiastej popkulturze? Gówno o tym moge wiedzieć. Zaledwie to co chciano światu pokazać, i co udało się wydobyć osobom bezstronnym i przekazać w czystej, nieskarzonej pieniędzmi czy krwią postaci.
      Jednak słyszałem od przyjaciela, który w Chile spędził troche czasu – ascetyczny podróżnik raczej – i już 12 lat temu był to terror nad terrory jego zdaniem. Bieda w życiu ogólnym jedno-słownie.

      Cóż. Może to zabrzmi dziecinie i głupio, aczkolwiek wstyd mi za to, że jestem człowiekiem tak więc FUCK THE WORLD – PEOPLE=SHIT.

      Pozdrawiam tych uświadomionych, zdolnych stawić opór rezimowi, krzywdom, mordercom i władzy.

    • aware napisał(a) dnia 24 paź o godz. 00:31

      Dokładnie wiem o czym mówisz Vendetta, wychowanie naszych dzieci (” bo wszystkie dzieci nasze są” jak mówi piosenka) jest kluczem do budowania sprawiedliwej i wolnej rzeczywistości dla wszystkich. Logicznie myślący, kreatywni, empatyczni ludzie z wykształconą, dzięki tym cechom, zdrową moralnością mogliby to zrobić. Tylko żeby to mogło się wydarzyć, ludzie potrzebują bodźców, stymulacji, szeroko rozumianego doświadczenia do rozwoju osobowości i świadomości. Bodźców którymi są przekazujący komunikaty i informacje, dający im przykład swoim zachowaniem, wychowujący ich ludzie. . ludzie, my wszyscy.

    • aware napisał(a) dnia 24 paź o godz. 00:44

      Dokładnie wiem o czym mówisz Vendetta, wychowanie naszych dzieci (” bo wszystkie dzieci nasze są” jak mówi piosenka) jest kluczem do budowania sprawiedliwej i wolnej rzeczywistości dla wszystkich. Logicznie myślący, kreatywni, empatyczni ludzie z wykształconą, dzięki tym cechom, zdrową moralnością mogliby to zrobić. Tylko żeby to mogło się wydarzyć, ludzie potrzebują bodźców, stymulacji, szeroko rozumianego doświadczenia do rozwoju osobowości i świadomości. Bodźców którymi są przekazujący komunikaty i informacje, dający im przykład swoim zachowaniem, wychowujący ich ludzie, my wszyscy. Ty jesteś bodźcem, ja jestem,zarażając pewną ideą stymulujemy rozwój, realizujemy ideały. Jedynym chyba problemem jest to,że nie będziemy mieli szansy zaobserwować satysfakcjonujących nas zmian (ewolucji), bo one żeby się odbywały i były trwałe muszą być rozciągnięte w czasie. Długim czasie. A my nie mamy cierpliwości i tak długich żywocików. Jeśli to nie jest możliwe to nie pozostaje nam nic innego jak chwycić za broń i zacząć strzelać do ludzi w myśl twojej puenty.

    • aware napisał(a) dnia 24 paź o godz. 00:54

      Tylko od ciebie zależy czy potwierdzisz sobą swoje równanie people=shit

    • aware napisał(a) dnia 24 paź o godz. 01:04

      I mimo tego, że też niejednokrotnie wstydzę się człowieczeństwa, wciąż się łudzę, że potencjał jaki w nim drzemie prowadzi do czegoś niesamowitego i wspaniałego.

    • Vendetta napisał(a) dnia 24 paź o godz. 16:16

      Nie trzeba do nich strzelać. W myśl mojej puenty usiądę na „czubku świata” z teleskopem i popatrze jak sami się zabijaja. Co zreszta widać na każdym kroku.
      Soba nic nikomu udowadniać nie będe, najlepiej jednak, co niezłudnie można stwierdzić, wychodzi mi oddalanie się od społeczeństwa.

      tym czymś niesamowitym i wspaniałym byłaby właśnie destrukcja. ahh.

      może według Majów i Azteków, przepowiedziany koniec będzie realny. ahahaha. mnie też to bawi aczkolwiek z naukowego punktu widzenia – jest to możliwe.

      Bywajcie. Wracam do buszu xD

    • lewak napisał(a) dnia 25 paź o godz. 16:51

      Wypowiedzi przeciwnikow Che Guevary sa tak plytkie jak ich poglady o ile to prawicowe dziadostwo ma jakiekolwiek poglady.VIVA CUBA!!!

    • lewak napisał(a) dnia 25 paź o godz. 17:20

      Ciekawe kto rozliczy Somoze,Pinocheta,przywodcow szwadronow smierci i cala reszte”rycerzy Chrystusa walczacych o wolnosc i demokracje”? Wielkie dzieki dla Alterkino za ten film.

    • wojt napisał(a) dnia 25 paź o godz. 18:01

      @lewak

      Polceam wycieczke na Kube, tylko bez przewodnika. A zwlaszcza wyjazd poza Hawane.
      Napisz o wrazeniach jak wrocisz.

    • Boruta napisał(a) dnia 28 paź o godz. 16:45

      Czerwoni faszysci maja Guevare, brunatni Hessa. Jedno i to samo gówno.

    • Kozik napisał(a) dnia 30 paź o godz. 16:45

      @Vendetta: Pokochaj siebie, a pokochasz innych. You are a human being I guess.

      @aware et al.
      Pozytywne zmiany są możliwe TYLKO jeśli każdy zrozumie, że drugi człowiek jest taki sam. Nie ma i nigdy nie będzie prawdziwej ideologii – kiedy człowiek rodzi się i umiera, jest od nich uwolniony. Zamiast narzekać i nienawidzieć, pomyślcie lepiej, co zmieniłoby świat na lepsze bez krzywdzenia kogokolwiek.

      Łapanie za broń nie jest rozwiązaniem i może być uzasadnione tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia. W przeciwnym razie można uszczęśliwić kogoś na siłę – jak Pol Pot, czy Dżordż Debilju Busz (choć to marionetka). Zawsze trzeba się mocno zastanowić, czy wróg jest rzeczywiście tam, gdzie rządzący wskazują.

    • Korcz napisał(a) dnia 31 paź o godz. 21:48

      @Kozik

      Człowiek to nie narodziny i śmierć a nie przede wszystkim życie i działanie, które to właśnie jest źródłem ideologi i ideologią przepełnione. Każda codzienna decyzja, podjęty wysiłek, wiara w inne jutro to ideologia w czystej formie.

      Kapitalizm codziennie zabija setki tysięcy osób, miliony innych pozbawia godnego życia, odbiera jedzenie dzieciom prostytuuje matki i wyzyskuje ojców. Pozbawia poczucia wartości, przydatności, spycha na margines istnienia. U podłoża tego wszystkiego leży prawdziwa przemoc a jeśli dodatkowo te zjawiska przemocą nie są same w sobie to co nią jest ?

    • Kozik napisał(a) dnia 01 lis o godz. 20:11

      Przeczytałem dzisiaj w „FiM” o nagrodzie Nobla dla Elinor Ostrom.
      W artykule znalazłem potwierdzenie tego, co jest mi znane od dawna: jeśli w grupie jednostka dokonuje wyboru tak, aby każda decyzja miała pozytywne skutki dla grupy ORAZ dla tej jednostki, to następuje najszybszy rozwój grupy, względnie w układzie zrównoważonym, występują najmniejsze skutki uboczne działania społeczności.

      Dlaczego ludziom jest tak trudno zrozumieć, że wszyscy tkwimy na tym świecie? Czysto egoistyczne, materialistyczne podejście do życia jest bardzo kuszące, ale moim zdaniem nie przyniesie niczego dobrego (trwałego) w dłuższej perspektywie.

      @Korcz
      Odwołanie do narodzin i śmierci przywołałem po to, żeby uzmysłowić niektórym, że człowiek w momencie narodzin jest niezapisaną kartą – tak naprawdę każdy człowiek jest taki sam.
      Twierdzę tak, bo miałem okazję pracować kilka lat z różnymi ludźmi z wielu krajów, kultur, o różnym uposażeniu (w kotle, jakim jest Londyn).
      Widziałem upodlenie, uprzedmiotowienie, zniewolenie na jakie godzili się ludzie w pogoni za pieniądzem. Dotknęło mnie to, że kryzys kredytowy spowodował, że ludziom trudno było być ludzkimi.

      Zrezygnowałem na własne życzenie z pracy po części ze względu na nastroje w biurze, ale też by ratować posadę koleżanki, która miała mieszkanie na kredyt i była gotowa NA WSZYSTKO, by utrzymać posadę i ratować pieniądze, które już wpompowała w spłatę.

      Wróciłem do kraju z nadzieją – od roku wdrażam pomysły, które pozwolą przeciętnemu Kowalskiemu na godniejsze życie i uniezależnienie się od ogólnie pojętego systemu niewolnictwa. Powolne tempo działania jest wymuszone przez unikanie kredytów.

      Unikam transakcji, które mogą skutkować bezpośrednim wypływem kapitału poza Polskę (choć to w często niemożliwe-np. w przypadku podzespołów elektronicznych).

      W Polsce dość często spotykam się z narzekaniem na złą sytuację – moim zdaniem to się nie zmieni dopóki będziemy podtrzymywali przewagę importu nad eksportem, korzystali z kredytów i pozwalali na maskowanie bezrobocia poprzez przenoszenie pracowników z sektorów produkcji do usług. Działanie każdego z nas ma wpływ na los nas samych i na los społeczeństwa, w którym żyjemy!

    • aware napisał(a) dnia 01 lis o godz. 22:16

      Przede wszystkim bardzo się cieszę, że dyskusja się tak rozwinęła, co może da przykład na konstruktywne rozwijanie poglądów. Podzielam twoje zdanie Kozik, że ludzie rodząc się są wszyscy tacy sami – białe samozapisujące się kartki. Od nas wiele zależy czym się zapisują następni przychodzący na świat i mimo tego chłamu, który przyjmują jako swój możemy dorzucić im coś naprawdę wartościowego. Masz również rację, że ideologia nawet naprawdę dobra może tworzyć podziały z ludźmi, którzy wyznają inną. Uczmy się szanować nawzajem i dokładać choć malutkie cegiełki do lepszego jutra dla wszystkich.

    • ser napisał(a) dnia 01 lis o godz. 22:20

      pliki cd2 z wrzuc.to są uszkodze. Chyba że ja mam coś z netem

    • filo napisał(a) dnia 27 lis o godz. 00:17

      „Ciekawe kto rozliczy [...] Pinocheta”
      Widać żyjemy w różnych światach, bo w moim miał proces sądowy i był podczas niego rozliczany aż do śmierci.

    • RAF napisał(a) dnia 20 gru o godz. 20:04

      Ponieważ pojawiło sie tu sporo bełkotliwych komentarzy to apropo tego co stało się z che guevarą – a raczej jego wizerunkiem – polecam ten tekst:

      http://www.internacjonalista.pl/historia-i-wspoczesno/historia-doktryn-lewicowych/1154-rafa-bachnio-ideaow-nie-mona-sprzeda.html

    • lewak napisał(a) dnia 27 sty o godz. 16:32

      Do wojt chetnie pojechalbym na Kube tam przynajmniej edukacja i suzba zdrowia sa bezplatne.Nie pisz o czyms o czym nie masz pojecia zwlaszcza jesli czerpiesz swoja wiedze o Kubie z Gazety Wyborczej i innych tego typu szmatlawcow wycelowanych we wtornych analfabetow.

    • zdrowy_rozsądek napisał(a) dnia 28 lut o godz. 15:11

      1. W 100% POPIERAM wypowiedzi aware – są zgodne z moim własnym światopoglądem

      Do wszystkich zwolenników Che Guevarry, komunistów wszelkiego rodzaju i tak dalej:

      Proszę was ludzie opamiętajcie się. Che, komuniści, faszyści i inni wyznający tego typu skrajne ideologie są bardzo podobni do siebie w rzeczywistości. W praktyce – pisało o tym kilku użytkowników – sprawdza się stare powiedzenie : NĘDZA RODZI REWOLUCJĘ A REWOLUCJA RODZI NĘDZĘ. To bardzo proste, krąg się zamyka. Rewolucjoniści nie robią nic innego niż robili ci których tak namiętnie zwalczają. Dochodzi tylko do zmiany ekipy, która jest na szczycie aparatu, który wyzyskuje najcześciej masy społeczne. I do tego tak najczęściej naprawde dążą rewolucjoniści wciskając obłudną i okrutną propagandę swoim zwolennikom. Podobnie postępował Che. Osobiscie uważam, że wszystkie rewolucje w myśl wymienianych wcześniej systemów są z góry skazane na porażkę dlatego, że chcą być przeprowadzane szybko. Nie tędy droga. Potrzebne nam jest inne rozumienie pojecia rewolucja. Trzeba przede wszystkim unikać przemocy, wojen itp. starać się na bazie idei demokracji budować silne gospodarczo państwa. Starać się jak najwięcej wysiłku wkładać w edukację, zarządzenie, ogólnie budować system, ktory pozwoli osiągnąć jak najwyższy standard życia. Dlaczego? Dlatego, że tylko to naprawdę może pomóc nam wykreować najlepiej zaawansowane społeczeństwa, które pozwolą rozsądnie gospodarować zasobami świata. Tego typu rewolucje nic nie dają poza dodatkową porcją mordów, przemocy itp Po jakimś czasie i tak się wypalają i zostaje po tym jeszcze większy syf niż przed nimi. Nawet jeśli niektórzy rewolucjoniści na prawdę wierzyli w swoje idee i nimi żyli. Chcieli podżwignąć naród i pomóc jak największej liczbie ludzi a nie wątpie, że było pośród nich sporo takich ludzi to i tak system i metody, którymi chcieli tego dokonać były z góry skazane na porażkę – tylko oni tego nie wiedzieli. Nie potrafili tego zrozumieć gdyż nie myśleli całościowo, cybernetycznie o tej kwestii jaką jest rewolucja. Nie potrafili wyciągnąć wniosków z historii. Ja uważam, że wszyscy ludzie popierający ktorykolwiek z wyżej wymienionych systemów ideologicznych są najzyczajniej w siwicie w błędzie. Tylko nie potrafia przyjąc tego do wiadomości i cały czas tkwią w tym bagnie łudząc się, że jakaś rewolucja czy totalitarny systemik zapewni nam krainę mlekiem i miodem płynącą. To nonsens! Demokracja to najgorszy ze wszystkich ustrojów ale do tej pory nie wymyślono lepszego – pamietajcie o tym. Jak dla mnie demokracja z kapitalistyczną gospodarką z odpowiednio wyważona ingerencją państwa (chodzi o powstrzymanie krwiożerczego kapitalizmu) i silny rząd budujący mocne niezależne państwo to na dziś jedyne nejrozsądniejsze rozwiązanie całej zabawy w społeczeństwa i takie tam. Sądze, że warto aby komuniści przemysleli nieco tę wypowiedź – może choć jedna zbłąkana owieczka się odnajdzie.

    • zbylu napisał(a) dnia 24 mar o godz. 00:37

      Bylem na Kubie, bylem tez w Ameryce Poludniowej min w Boliwii, obejrzalem oba filmy o Che oraz Dzienniki Motocyklowe, pamietam scene jak Che sie bardzo wzruszyl, ze kogos tam panstwo wykorzystywalo, tak samo sie wzruszalem jak bylem na Kubie, idealy piekne, ale szkoda ze Che nie widzi co sie dzieje na Kubie teraz, gdzie ludzie sa nikim a turysci… kims.

    • wojt napisał(a) dnia 08 wrz o godz. 00:05

      @lewak

      Trochę kultury. Nie wiesz gdzie mam rodzinę (a właściwie skąd wraz z moimi rodzicami pomagaliśmy jej uciekać), nie wiesz też co czytam, wiesz natomiast jak miotać epitetami w kierunku osób, które ośmielą się mieć odmienne od Twoich poglądy. Tak nie wolno. Powtarzam – trochę kultury.

    Manifest

    Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, poniewaź obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

    Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

    Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".