Dezerter – nie ma zagrożenia
Produkcja: Polska
Rok produkcji: 1994
czas trwania: 53 minuty
„Żadnej satysfakcji, dużo frustracji, oto obraz mojej generacji. Żadnego celu, żadnej przyszłości, żadnej nadziei, żadnej wolności” – tak śpiewają w jednym ze swych utworów muzycy z grupy „Dezerter”. Tekst jest odzwierciedleniem stanu ducha, w jakim znajdowali się młodzi ludzie u progu lat 80., gdy w stolicy powstała ta nowa punkowa formacja. Początkowo przyjęli nazwę SS-20 (od radzieckich rakiet z głowicami nuklearnymi). Zmienili ją w 1982 r. po festiwalu w Jarocinie, wskutek związanych z nią licznych problemów. W ten sposób powstał Dezerter.
Niemal od początku grupa miała na pieńku z cenzurą. W 1983 r. Tonpress wydał na singlu cztery utwory Dezertera: „Szara rzeczywistość”, „Wojna głupców”, „Spytaj milicjanta” i „Ku przyszłości”. Zwłaszcza ten ostatni otwarcie krytykował ówczesny system polityczny. Była to, jak twierdzono w środowisku muzycznym, pierwsza punkowa płyta wydana na wschód od Łaby. Burza, jaką wywołała, w pewnym sensie to potwierdzała. Pierwszy krajowy longplay zespołu – niezależnie od walorów muzycznych – nabrał wartości dokumentu, kiedy w wyniku ingerencji cenzury nałożono na nagrania „piknięcia” zagłuszające fragmenty tekstów. Cenzura skreśliła również tytuł, który brzmiał „Kolaboracja”.Po jednym z koncertów-happeningów, gdzie muzycy używali jako rekwizytów stosów „Trybuny Ludu”, Dezerter, posądzony o namawianie do bojkotu wyborów, stał się jednym z bohaterów konferencji prasowej Jerzego Urbana. To tylko nieliczne migawki z burzliwej historii grupy, która zasługiwałaby na miano klasyka polskiego punk rocka, gdyby nie fakt, że takie nobliwe określenie nie mieści się w zaczepnej punkowej estetyce, której „dezerterowcy” są wciąż wierni.
Film Pawła Konnaka przypomina historię tej jednej z najważniejszych formacji alternatywnego rocka w Polsce, ukazując – poprzez pryzmat jej skomplikowanych losów – dylematy całego środowiska kontrkultury lat 80. W filmie pojawia się cała galeria wybitnych twórców kultury podziemia: redaktorzy pism niezależnych, organizatorzy sceny alternatywnej, anarchizujący pacyfiści, muzycy – przyjaciele zespołu. Oprócz unikalnych materiałów archiwalnych – zapisów koncertów, fragmentow wywiadów, wykorzystano nagrane po raz pierwszy, specjalnie na potrzeby filmu, teledyski grupy.
Pobierz:
http://hotfile.com/dl/7428059/0303cb2/Dezerter_-_Nie_Ma_Zagroenia.part1.rar.html
http://hotfile.com/dl/7427215/90e96b4/Dezerter_-_Nie_Ma_Zagroenia.part2.rar.html
używając JDownloader lub FreeRapid Downloader »
/?php bloginfo('name'); ?>


















smolen napisał(a) dnia 25 lip o godz. 02:47
Teraz grupa grywa na radosnych party z okazji rocznic cudownej transformacji. Pajace systemu – bunt już w archiwum
hooltaj napisał(a) dnia 27 lip o godz. 15:12
Byłem w wa-wie na imprezie z okazji obalenia komuny, kiedy to grał dezerter. I tak się śmiesznie złożyło, że po małej sprzeczce z ochroniarzami przyjechała policja.
Kiedy spytałem jakim prawem mnie spisują, dlaczego nie mam prawa stać pod sceną (była selekcja ludzi, którzy mogli tam być) i dlaczego odzywają się do nas jakbyśmy im jakąś krzywdę zrobili, pan policjant popisał się odpowiednią dla jego zawodu erudycją mówiąc: „bo tak… a jak jeszcze tego nie rozumiesz to zaraz weźmiemy cię na komisariat i pałami pałami ci to wytłumaczymy”. W tym momencie wybuchłem śmiechem, bo dezerter zaczął śpiewać kawałek: „spytaj milicjanta”. Początkowo pies się wkurwił, ale jak wykrztusiłem z siebie, by posłuchał tekstu piosenki trochę mu mina zrzedła…
Jednym słowem wielka farsa. Chociaż szkoda, że kapela o takich tradycjach i wcale nie kiepskich tekstach, daje się wmanewrować w taki kanał.
Aus napisał(a) dnia 02 cze o godz. 22:12
Jest o wiele ciekawszych kapel, które mają lepsze teksty niż ten Dezerter. Może i Dezerter miał w latach 80-tych jakiś power ale na początku lat 90-tych już nie. Więc zrobiono z nich wielkich bohaterów i nic więcej !!!
marcin napisał(a) dnia 13 gru o godz. 12:15
tylko narzekać potraficie…
mi się podoba!