Przywódca
produkcja: Niemcy, Włochy
gatunek: Dramat
rok produkcji: 2002
reżyseria: Winfried Bonengel
scenariusz: Winfried Bonengel , Douglas Graham
czas trwania: 105 min.
język: polski lektor
Film kontrowersyjnego niemieckiego reżysera, Winfrieda Bonengela, jest oparty na wspomnieniach byłego neonazisty, Ingo Hasselbacha. Akcja toczy się w komunistycznym Berlinie Wschodnim, niedługo przed upadkiem Muru Berlińskiego. To opowieść o przyjaźni dwóch młodych chłopaków, Heiko i Tommy’ego. Obaj marzą o lepszym życiu, tęsknią za prawdziwą wolnością. Australia to ich wymarzony raj.
W czasie próby ucieczki zostają złapani i osadzeni w więzieniu. Zainfekowany ideologią neonazistowską Tommy odsiedział już kiedyś wyrok za spalenie flagi. Dla Heiko to pierwszy pobyt w zakładzie penitencjarnym. Przyjaciele zostają rozdzieleni. Tommy odnajduje się w rzeczywistości więziennej, dołączając do grupy neonazistów. Heiko odrzuca taką możliwość. Zaczyna się dla niego prawdziwy koszmar. Współwięźniowie znęcają się nad nim psychicznie i fizycznie. To jednak dopiero początek perypetii obu chłopaków. Niebawem ich przyjaźń zostanie wystawiona na najcięższą próbę.
Reżyser umiejętnie oddał klimat ostatnich miesięcy komunistycznego NRD. Niezwykle sugestywnie pokazał również rzeczywistość więzienną. Dodatkowym atutem filmu są świetnie obsadzone główne role, Heiko i Tommy’ego. Bonengel wywołał wiele dyskusji swoim wcześniejszym filmem, dokumentem Zawód: neonazista. Niemiecki sąd zakazał rozpowszechniania filmu, a główny bohater został skazany na trzy lata więzienia za negowanie Holocaustu.
używając JDownloader lub FreeRapid Downloader »
/?php bloginfo('name'); ?>



















s napisał(a) dnia 04 wrz o godz. 10:56
„główny bohater został skazany na trzy lata więzienia za negowanie Holocaustu”
Widać że w Niemczech jeden totalitaryzm został teraz zastąpiony przez drugi
Hesław napisał(a) dnia 16 sty o godz. 21:57
Proporcje, drogi panie „s”, proporcje… Takie stwierdzenia prowokują tylko pyskówki.
Już Noam Chomsky bronił wolności słowa emerytowanego francuskiego nauczyciela, który głosił podobne brednie. Przez co zresztą naraził się wielu innym obrońcom praw człowieka, dla których jednak Holocaust jest rzeczą świętą. Nie wiem czy w całej Europie tzw „kłamstwo oświęcimskie” jest karane, ale nie jestem pewien czy słuszne jest karanie głupot. Pani kanclerz Merkel & Company, to jednak nie to samo co Hitler, Stalin, Mao, Pol-Pot czy Kim ir Sen. Proporcje, drogi panie.