Revolution OS

Revolution OSkraj: USA
reżyseria: J.T.S. Moore
rok produkcji: 2001
czas trwania: 85 minut
język: polskie napisy

Revolution OS to opowieść o hackerach, którzy zbuntowali się przeciwko modelowi oprogramowania zamkniętego lansowanego przez Billa Gatesa i firmę Microsoft, tworząc system operacyjny GNU/Linux oraz ruchy Otwartych Źródeł i Wolnego Oprogramowania.

Ten znakomity film dokumentalny pod reżyserią J.T.S. Moore’a omawia kształtowanie się historii ruchów, ich ideologię, motywację. Ubarwiony jest wywiadami z najważniejszymi osobistościami z ruchu, ludźmi, bez których ruch nie istniałby z pewnością w obecnej postaci: Richardem Stallmanem – przywódcą projektu GNU, Linusem Torvaldsem – autorem i koordynatorem rozwoju Linuksa, Brucem Perensem – autorem definicji Open Source, Ericem Raymondem – autorem „Katedry i Bazaru” i innymi. Film ma wysoką wartość merytoryczną. Można go polecić zarówno osobom, które chciałyby dowiedzieć się więcej o powstawaniu Linuksa, jak i wieloletnim użytkownikom GNU/Linuksa.

1_138.jpg (25 KB) 2_12.jpg (18 KB) 3_17.jpg (25 KB) 4_4.jpg (20 KB)

Pobierz:
http://peb.pl/medium-quality-filmy-dokumentalne/452396-rapidshare-revolution-os-2001-dvdrip.html

Torrent:
http://www.torrentz.com/f502f11df1c29b5ca8e5c2fa50abcbf59b1d274f

Napisy PL:
http://napisy.info/SzukajNapisow.php?to=Revolution+OS&tp=Revolution+OS&k=
lub
http://www.opensubtitles.org/pl/search/sublanguageid-pol/idmovie-852

    « Pobierz film wygodnie »
    używając JDownloader lub FreeRapid Downloader »

    Komentarze

    • kornel napisał(a) dnia 31 maj o godz. 15:37

      o! ciekawe… sam od 2lat uzywam wylacznie wolnego oprogramowania…

    • Black napisał(a) dnia 31 maj o godz. 16:20

      Wyłącznie wolnego? U, nieźle! gratuluję używania technologii na poziomie tej sprzed conajmniej 20 lat. Rozumiem, że nie używasz youtuba (zamknięty flash), nie słuchasz mp3 (zamknięty format), nie oglądasz DVD (zamknięte kodeki) a mniejsze firmy tylko w formacie ogg (czyli jakiś promil tych które są dostępne w obiegu), czyli nie możesz nawet obejrzeć większości filmów zamieszczonych na tej stronie, bo są kodowane w zamkniętych formatach – faktycznie frajda nie z tej ziemi. Gratulacje, towarzyszu.

    • Urb napisał(a) dnia 31 maj o godz. 17:09

      Coś się pozmieniało? Nie widzę gdzie tu można odpalić film, na innych mam to samo. Teraz już tylko się ściąga?

    • kornel napisał(a) dnia 31 maj o godz. 18:35

      uzywam youtuba przy uzycia programu minitube, lub przy uzyciu html5 w chrome, dziala super, slucham mp3 przy uzyciu wolnego oprogramowania.. a to ze formaty sa zamkniete mam gdzies.. odtwarzam je programami za ktore nie musze placic..

    • XUZ napisał(a) dnia 31 maj o godz. 18:38

      Niech to ktoś wrzuci na YT – naprawdę byłoby warto w końcu jakiś film o wolnym oprogramowaniu po polsku

    • Black napisał(a) dnia 31 maj o godz. 19:40

      Nie da się słuchać mp3 przy użyciu wolnego oprogramowania, dlatego ortodoksyjnych dystrybucjach Linuksa, zawierających wyłącznie wolne oprogramowanie, bez własnościowych komponentów (najbardziej znany przykład – Fedora) nie można odtwarzać mp3 i będących obecnie starndartem formatów video bez instalacji własnościowych kodeków ze specjalnych repozytoriów – a robienie tego na terenie USA jest nielegalne, bo tam nie można używać kodeków mp3 i innych bez uiszczenia opłaty (w płatnych systemach jest ona wliczona w cenę). Wolne oprogramowanie nie równa się darmowe oprogramowanie, więc to nie argument. Używając wyłącznie wolnego oprogramowania zredukowałbyś swój komputer do poziomu maszyny do pisania (ewentualnie rysowania) i przeglądania wybranych obszarów internetu. Taki to spektakularny sukces tej całej idei – większość rewolucyjnych proroctw skończyła się na zapowiedziach. Model wolnego oprogramowania stoi w całkowitej opozycji do oprogramowania własnościowego, jakie dominuje obecnie. Żeby ten model wyprzeć, wolne oprogramowanie musiałoby od podstaw stworzyć całą infrastrukturę – lepszy, wydajniejszy system operacyjny i cały ekosystem oprogramowania i multimedialnych rozwiązań który byłby atrakcyjniejszy od tego własnościowego tak by mógł go zmieść z rynku. To oczywiście się nie udało i nigdy nie miało prawa się udać. Na tej samej zasadzie na jakiej ZSRR, wbrew optymistycznym prognozom niektórych nie miał szans zbliżyć się do poziomu państw z gospodarką wolnorynkową.

    • req napisał(a) dnia 31 maj o godz. 20:19

      Systemy te funkcjonują zatem istnieje taka możliwość.

      Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego.

    • kornel napisał(a) dnia 31 maj o godz. 20:33

      ok, ok… :) to moze inaczej – uzywam linuxa, za nic nie place,nie lamie prawa i nie czuje sie ograniczony bo narzedzia takie jak inkscape i gimp wystarczaja mi zeby sie utrzymac. ;P

    • [...] Pobierz————-> [...]

    • Partyzant napisał(a) dnia 01 cze o godz. 17:36

      Prawda jest taka, jak by nie Bill Gates prawdopodobnie nie byłoby teraz tylu ludzi na świecie którzy potrafią obsługiwać komputer. To właśnie te okienka i te uproszczenia które są w windowsie spowodowały lawinowy rozwój windy. Używałem wielu systemów w życiu ale z linuxem miałem najwięcej problemów, może nie problemów ale długo się go uczyłem i nadal nie wiele umie. pomoc kiepska a samemu to nawet sterownika nie zainstalujesz. Osobiście polityka firmy Microsoft mi się nie podoba, jest zbyt agresywna i prawie że przymusowa. Steve Ballmer to jakiś totalny poj…b, powinien być w zakładzie dla obłąkanych a nie kierować taką wielką firmą, zresztą dla mnie microsoft niczym nie różni się od Amwaya. Widać że microsoft dba wyłącznie o markę ale klientów ma w d…pie. Coraz słabsze nalepki, system OEM, ceny zaporowe na wersje pudełkowe, wszystko to po to żeby produkt nie był do końca twój i żeby ulegał degradacji najlepiej w jak najkrótszym czasie.

      Nie dawno Steve Ballmer był w Polsce i podarował policji system do szukania pedofilii, zobaczymy jak szybko przestanie szukać pedofilii i zacznie piratów. Ściągniesz jakąś grę, pograsz dwie godziny, nagle wpadnie przez zamknięte drzwi czterech panów i zabiorą ci komputer, w imię zysków jakiejś firmy.

    • Black napisał(a) dnia 02 cze o godz. 01:17

      E, Ballmera się demonizuje za jego jedno krzykliwe wystąpienie „Developers, developers” i „I love this company”. Ale co do polityki MS to się nie zgodzę – jest znacznie przyjaźniejsza niż była. Ceny poszły w dół, jakość znacząco poszła w górę (Windows 7) a przymusu zmiany Windowsa nie ma. Naprawdę. Wbrew powtarzanym frazesom nikt nikomu nie przykłada pistoletu do głowy. Windows XP powstały przed prawie dziesięcioma laty nadal ma większą część rynku – 62% (http://marketshare.hitslink.com/operating-system-market-share.aspx?qprid=10) Ceny zaporowe? 300 zł za system którego będzies prawdopodobnie używał latami to dużo? To jest cena 6 płyt z muzyką lub filmami lub dwóch programów (chociaż tu ceny bywają bardziej astronomiczne) lub gier. Zanim zaczniecie narzekać na MS (a to modne i łatwe, każdy gówniarz to potrafi) to zobaczcie jakby wyglądał bez nich rynek komputerów. Mielibyśmy Apple z 3 razy droższym sprzętem i niemożnością wymiany komponentów a naprawa tylko przy kupnie dodatkowej drogiej gwarancji, poza tym system operacyjny wydawany co dwa lata. Albo z drugiej strony wspomniany Linux który miał być rewolucją a zajmuje się głównie wiecznym nieudolnym doganianiem własnościowych rozwiązań.

    • kama napisał(a) dnia 02 cze o godz. 22:10

      @Black: Nie ma co propagować takiego myślenia że gdyby nie nasz pan to byłoby tylko gorzej. Skąd wiesz jak by było? To że główny producent robi syf nie oznacza że gdyby nie on to byłby gorszy syf. Jest dużo innych alternatyw. Za komuny wmawiali ludziom że kapitalizm to jest taka lipa że ludzie powinni po rękach partie całować. Okazało się że nie do końca tak jest.
      @Partyzant: Okienka to nie wynalazek MS Windows.

    • kama napisał(a) dnia 02 cze o godz. 22:18

      ps. Nie mówi się że Steve Bellmer to pojeb bo już nie długo za takie słowa będzie można trafić na długie lata do więzienia za antysemityzm. To samo tyczy się innych głów największych korporacji, oraz bardzo wielu państw.

    • Partyzant napisał(a) dnia 03 cze o godz. 18:29

      Do Black. Czytaj uważnie, ceny zaporowe na wersje pudełkowe, wersja pudełkowa WinXPpro to ponad 800zł na dzień dzisiejszy kiedyś o wiele więcej. OEM to nie własność, wiele ludzi kupiło system w wersji OEM za 500zł i co śmieszne nadal mają nielegalny system według prawa microsoft.
      Poza tym czy kupił byś książkę za 100zł wiedząc że druk po jakimś czasie zniknie?.
      Przez dwa lata nie dało się kupić nowego modelu laptopa z innym system niż Vista, chociaż ponad połowa moich klientów chciała mieć WinXP. Takie laptopy jak sony vaio z vistą czy HP z vista nie miały i nie mają do dzisiaj sterowników na inne systemy, nie wspominając o winXP, czy to zbiorowa paranoja czy te firmy są zakochane w microsofcie do tego stopnia że robią sobie nazłość.

      „E, Ballmera się demonizuje” delikatnie powiedziane, widziałem wiele jego wystąpień i wywiadów i po prostu nie podoba mi się ten chłop.
      Nie nazwałem Ballmera pojebem tylko pojechanym bałwanem czyli inaczej spoko wyczesany i wybujany na maksa luzakiem… :)

    • Antoni napisał(a) dnia 04 cze o godz. 11:11

      Gdyby ludzie nie byli zmuszeni używać tego systemu, nikt by go nie kupował. To, że nie można zainstalować sobie normalnie po ludzku jakiegoś winampa, czy itunes, obejrzeć DVD albo pograć w gry pecetowe to tylko polityka a nie ułomność Linuksa. Przez taką właśnie politykę padła Amiga, mimo że były to dobre komputery z dobrymi systemami i miały ogromne społeczności zatwardziałych fanów. Nic to jednak nie pomogło i to nie dlatego, że nie było pomysłu na rozwój, czy też dlatego że Amiga nie przetrzymała zdrowej konkurencji (tzn. lepszy produkt wypiera słabszy – tak to przynajmniej rozumiem).

    • Black napisał(a) dnia 04 cze o godz. 16:13

      „Nie ma co propagować takiego myślenia że gdyby nie nasz pan to byłoby tylko gorzej” – żaden nasz pan. Microsoft nie ma monopolu. Ale jego alternatywy czyli drogie restrykcyjne Apple czy Linux – hobbystyczny system dla majsterkowiczów bez życia, są po prostu dużo gorsze – a to na nie byśmy byli skazani gdyby nie Microsoft. Windows stał się najpopularniejszym systemem nie przez przypadek wbrew spiskowym teorią linuksiarzy. Oczywiście jest to system daleki od ideału, ale i tak o parę klas lepszy niż alternatywy.

      „Przez dwa lata nie dało się kupić nowego modelu laptopa z innym system niż Vista” – zwykła nieprawda, oczywiście, że się dało. A obecnie nie stanowi to najmniejszego problemu.

      „Poza tym czy kupił byś książkę za 100zł wiedząc że druk po jakimś czasie zniknie?” – cóż, po prostu musisz zrozumieć, że zawierasz z firmą pewną umowę – kupujesz licencję na użytkowanie systemu- samego systemu nie kupujesz z pełnymi prawami do niego bo było by to o wiele za drogie – bo to owoc lat pracy sztabu fachowców. Nie podoba ci się umowa, nie zawierasz jej. Ale nie możesz winić MS, że nie ma konstruktywnej konkurencji. Wiń konkurencję (Apple i Linuksa) za to, że jest mało konkurencyjna.

      „To, że nie można zainstalować sobie normalnie po ludzku jakiegoś winampa, czy itunes, obejrzeć DVD albo pograć w gry pecetowe to tylko polityka a nie ułomność Linuksa” – nie, to niestety ułomność Linuksa, bo to w prostej linii wynika z założeń wolnego oprogramowania. Programowanie na licencji GPL wymusza udostępnianie kodu, czyli de facto oddawanie swojej pracy za darmo i wyklucza włączanie w kod GPL własnościowych elementów. Więc albo jesteś z nami i programujesz „społecznie” dla dobra wspólnego, albo jesteś przeciwko nam i zarabiasz kasę. Co się dziwić, że 99% ludzkości wybiera bramkę nr 2?

      A Amiga to był przecież zamknięty w puszce jednakowy układ podzespołów. Jak ty sobie wyobrażasz, że ona mogła przetrwać, kiedy komputery klasy PC z kilkukrotnie lepszą mocą obliczeniową i nieograniczoną możliwością upgradowania stały się dostępne dla kieszeni przeciętnego zjadacza chleba? Przecież to było historycznie nie do uniknięcia.

    • LovelyAngel napisał(a) dnia 05 cze o godz. 17:32

      Swego czasu film pojawił się na piratebay.org. Po ilości komentarzy można sądzić, że temat interesuje bardzo dużo ludzi. I dobrze!
      Osobiście korzystam z wielu OSów. Daje to ogrom mobilności. Mnogość dotyczy również różnych dystrybucji Linuxa.
      Co przede wszystkim daje Linux? Linux daje wolność wyboru, którą cenię sobie najbardziej. Dlaczego więc korzystam z Win’ów? Niestety, z konieczności stworzonego getta przez firmę Microsoft.

      Co do różnych, zamkniętych formatów.
      Mam pytanie do Blacka. Czy w cenie różnej maści odtwarzaczy (różne przenośne urządzenia, ale i różne urządzenia stojące, urządzenia w pojazdach mechanicznych, itd.) według Ciebie również jest wliczona cena korzystania z zamkniętego formatu?
      Osobiście, tych urządzeń jest taki multum, że sensu żadnego nie byłoby stosowanie takich obostrzeń. Takie obostrzenie dotyczą tylko i wyłącznie OSów i programów w nich działających, obsługujących dany format. Czyli tak na prawdę, jest to zwykła upierdliwość, a nie chęć dbania o tzw. „prawa autorskie” danego formatu.

    • LovelyAngel napisał(a) dnia 05 cze o godz. 17:37

      Acha, tak jeszcze w gwoli wyjaśnienia. Standard MP3 opisuje tylko i wyłącznie format zapisu, a nie odczytu.

    • Partyzant napisał(a) dnia 05 cze o godz. 19:43

      @Black „Ale co do polityki MS to się nie zgodzę – jest znacznie przyjaźniejsza niż była” Nie rozumiem, gdzie jest przyjaźniejsza? My znamy taką przyjaźń, zawsze jak masz pieniądze to masz dużo przyjaciół (American bussines friend) ale nie o taką przyjaźń nam chodzi. Pomoc i przyjaźń w wersji OEM kończy się w momencie zakupu.
      Jak by Hitler zamknął 90% obozów koncentracyjnych, to znaczy że mają go wszyscy pokochać za dobroduszność?
      W trosce o dobro swoich użytkowników Microsoft postanowił uruchomić nowy projekt w celu walki z nielegalnym oprogramowaniem. Kampania – Oblicza Piractwa”, która będzie prowadzona drogą internetową.
      Na http://www.microsoft.com/poland/obliczapiractwa, powstała w odpowiedzi na sygnały ze strony konsumentów.
      Nie wiedziałem że konsumenci walczą z piractwem.

      Taka firma woli wydawać miliony na nowe systemy walki z tzw. piractwem niż sprzedawać normalny produkt na normalnych zasadach za przyzwoite pieniądze w danym kraju. Wystarczyło by umieści na serwerze obraz Windowsa do ściągnięcia i sprzedawać licencje za 100zł mailem tak jak to robią inni, i już po piractwie. Nie trzeba dystrybucji, drogiej poligrafii, drogich hologramów i nalepek które mają teraz taki klej że można by na jednej powiesić system luster, a to co jest najważniejsze czyli numer seryjny ściera się do zera w niecałe dwa lata.

      @Black napisał że jest 62% użytkowników WinXP. Tak naprawdę szacuje się że wraz z piratami jak to się mówi użytkowników domowych jest 98%, czyli wystarczy wiedzieć ile to jest 36% piratów i pomnożyć przez 100zł. Oczywiście oni już to na pewno pomnożyli i wyszło im że lepiej jest skasować więcej a nadwyżki inwestować w specjalną policje we wszystkich krajach.

      @Black napisał “Przez dwa lata nie dało się kupić nowego modelu laptopa z innym system niż Vista” – zwykła nieprawda, oczywiście, że się dało. A obecnie nie stanowi to najmniejszego problemu.
      Podaj mi dokładny model laptopa z WinXP. Najczęściej to był, jest laptop ze starej produkcji, lub był za słaby by na nim chodziła Vista. Microsoft podawał już dwa terminy że przestaje wspierać Windows XP, czyli sprzedawał, sprzedawał i chciał olać 62% klientów, ponieważ chce tym samym klientom sprzedać viste. Moim zdanie ta firma sama generuje piractwo i jeszcze z nim walczy.

      Wolny rynek nie ma nic wspólnego z wolnością, to jeden wielki fałsz. Niestety Microsoft też musi się stosować do reguł korporacji, które każą maksymalizować zyski. Jeśli nie wykażą się astronomicznymi wynikami to akcjonariusze ich zwolnią i wielka władza nad światem jaką dziś dysponują nic im nie pomoże. Śrubowanie zysków to mordercza strategia wszystkich globalnych korporacji. Łot cała prawda.

      Takie słowa jak pedofil, terrorysta czy pirat są wałkowane w mediach po to żeby coś osiągnąć. Pedofilii w Polsce jest tyle samo co terrorystów w USA.

    • Black napisał(a) dnia 05 cze o godz. 20:24

      „Co przede wszystkim daje Linux? Linux daje wolność wyboru, którą cenię sobie najbardziej.”
      Heh, świetna to wolność jak na tym systemie nie uruchomisz nawet wszystkich programów pisanych na licencji GPL (chociażby Miranda i Notepad ++ ale pewnie jest tego więcej) ponadto na Windowsie masz zawsze najnowsze wersje (nawet programów na GPL) a na Linuksie musisz czekać aż zrobią paczki (zwykle z dużym opóźnieniem), albo kompilować sam, albo, po jakimś czasie aktualizować cały system, żeby zainstalować najnowszą wersje jednego tylko programu.
      Wolność, że hej. Konkretnie jest jakaś jedna (słownie jedna) korzyść lub wolność wynikająca z używania Linuksa zamiast Windowsa? Tylko nie mów o śmiesznej cenie i rzekomym bezpieczeństwie (bo na Linuksie o wiele łatwiej o wypadek niż na Windowsie). Wolność używania Linuksa to tylko gówniarski fetysz „Wow, nie używam Windowsa, jestem komputerowym ekspertem i buntownikiem”.

      @Partyzant: Twoje dosłowne traktowanie słowa „przyjazny”, pretensje o to, że firma ma zarabiać pieniądze i twoje od czapy, bez żadnego badania rynku rzucane z ambony plany odnośnie tego za ile firma ma sprzedawać swój produkt pozostawię bez komentarza. Laptop bez Visty ≠ Laptop z XP – o te faktycznie trudno chociażby dlatego, że nowsze laptopy od dawna mają procesory dwu lub więcej rdzeniowe, a tej technologii XP nie obsługuje. Poza tym jasne jest, że firma nie może wspierać wiecznie wszystkich swoich produktów, bo nie jest instytucją charytatywną.
      Wolny rynek nie ma nic wspólnego z wolnością? A to ciekawe? Wiesz na czym polega wolny rynek? Ja zrobię dobre buty a ty mi dajesz za to pieniądze które zarobiłeś na przykład kopiąc rowy dla kogoś, żeby zasadził marchewkę, którą on potem sprzeda komuś innemu w zamian za na przykład koszulę? Gdzie tu brak wolności? Proponujesz w zamian socjalizm w którym urzędnik będzie nakazywał szewcowi ile ma zrobić butów i za ile sprzedać albo pobierał od każdej transakcji haracz (jakim prawem ja się pytam?) i przeznaczał go na tych którzy pracują słabo albo w ogóle nie pracują, żeby mieli tyle co reszta i jednocześnie odliczając sobie na utrzymanie urzędu rozdawnictwa. To jest ta twoja wolność? Bo innej alternatywy nie ma. Na wolnym rynku każdy zarabia tyle ile warta jest tego praca – ludzie wzajemnie ze sobą współpracują.

    • LovelyAngel napisał(a) dnia 05 cze o godz. 22:16

      Owszem, nie jestem komputerowym ekspertem. Za takiego też się nie uważam. Nigdy nie skończyłem nawet informatyki – jedynie zacząłem, ale ze względów finansowych nie dokończyłem. Mea culpa. Być może, będę jednak godzień mógł z Tobą konwersować…
      Na prawdę, nie wiem – dlaczego się tak pieklisz. Za jakiś czas zaczniesz używać inwektyw, zamiast logicznej rozmowy.

      Poza tym, odpowiedziałeś tylko na część mojego pytania. Skoro tak, to ja je rozbuduję.
      Pisałeś, że format MP3 stosowany w USA w systemach unixowych jest karany. W Niemczech też? Pytam, bo właśnie w tym państwie powstała ta systematyka zapisu.

      Dosłownie jedna korzyść korzystania z Linuxa?
      Kurcze, nie wiem jak Ty to robisz, ale muszę przyznać Ci rację! Podczas żadnej prezentacji, jakiegokolwiek systemu unixowego nie wyskoczył sławetny „Blue Screen of Death (BSoD)”. Rozwinąć temat, czy wiesz o co mi chodzi?

      To takie dziwne, że Mirandy, czy innego softu nie ma na Linuxie?
      Jest masę innego oprogramowania, które dzięki otwartości kodu powstaje na więcej platform. Chociażby:
      –> http://psi-im.org

    • Partyzant napisał(a) dnia 05 cze o godz. 22:18

      @Black: Jeśli nie masz nic do powiedzenia to pozostaw to bez komentarza, lub następne pytanie proszę, lub ściśle tajne przez poufne… Stary sprawdzony sposób jak się nie mam nic do powiedzenia.

      Czy Microsoft działa na zasadach zdrowej konkurencji to się okaże po latach kiedy zobaczymy czarne karty historii. Dzisiaj już wiemy do czego zdolne są niektóre firmy, szczególnie te notowane na giełdzie.

      Tak naprawdę to dzięki piratom microsoft zawdzięcza taki rozwój. To że ten systemy się kopiowały w milionach egzemplarzy i powstało miliony użytkowników w wyniku czego ludzie się do tego przyzwyczaili a co za tym idzie kupią tylko windowsa, ponieważ go już znają. Na dodatek powstała ogromna baza wiedzy, internet, znajomi, bez problemu można znaleźć kogoś kto choć trochę nam pomoże. Jak na ironie u producenta jest najgorzej z pomocą, ale do walki z piractwem jest przygotowany jak USArmy…

      Co do ceny to producent może sobie dyktować ceny jakie chce, a czy ktoś to kupi to już inny temat.

    • LovelyAngel napisał(a) dnia 05 cze o godz. 22:28

      Acha. Mało masz wersji notatników w różnych dystrybucjach Linuxa?
      Kate też obsługuje dziesiątki kodowań. Nie styknie?

    • Black napisał(a) dnia 05 cze o godz. 22:39

      „Pisałeś, że format MP3 stosowany w USA w systemach unixowych jest karany. W Niemczech też?”
      Nie, akurat z tego co wiem tylko USA ma takie ostre prawo. Wprawdzie nie zdarzyło się, żeby twórca formatu upomniał się o swoje prawa i chodzi o naprawdę symboliczne opłaty (a właśnie było pytanie czy producenci sprzętu płacą – Owszem tak) ale kwestia penalizacji była tutaj poboczna – chodziło przede wszystkim o to, że nie jest to wolne oprogramowanie, więc używając w 100% wolnego oprogramowania (a ktoś to tutaj sugerował) mptrójki sobie nie posłuchamy.

      „Podczas żadnej prezentacji, jakiegokolwiek systemu unixowego nie wyskoczył sławetny Blue Screen of Death (BSoD)”
      Wiesz, pomijając to, żę BSOD to była domena Windowsa 95 i Windowsa XP przed Servispackiem 2 i od tego czasu BSOD=wadliwy sprzęt, problem ze sterownikami (które tworzy twórca sprzętu i to jest wina) to prawda jest niestety taka, że desktopowe Linuksy o stabilności Windowsa mogą tylko pomarzyć – a to głównie ze względu na kosmiczny bałagan w powłoce graficznej i stosowanie HAL który jest w wersji beta. Co z tego, że samo jądro jest stabilne, jak wysiadają X-y i tracimy niezapisaną pracę – czyli sytuacja identyczna co BSOD. Ale powstał głupi mit, że Linuks jest stabilny (ale ten serwerowy bez środowiska graficznego) a Windows się zawiesza (bo na Windzie 95 były bluescreeny) i ludzie to powtarzają jak owce.

      „Jest masę innego oprogramowania, które dzięki otwartości kodu powstaje na więcej platform.”
      No tak, ale to wszystko jest również na Windowsie + to czego nie ma na Linuksie (czyli znaczna większość programów). Więc gdzie tu wolność, gdzie tu korzyść?

      „Dzisiaj już wiemy do czego zdolne są niektóre firmy, szczególnie te notowane na giełdzie.”
      No to jak już będziesz wiedział to przyjdź i powiedz, bo na razie to puste lepperowskie gadanie „Bogaty więc na pewno ukradł”.

      „Tak naprawdę to dzięki piratom microsoft zawdzięcza taki rozwój.”
      Ale oni sami to stwierdzili. Tylko gdzie tu zarzut? No tak jakby twierdzić, że jakaś tam kawa stała się popularna bo dawali darmowe próbki. No i?
      Ja bym się w tym kontekście zastanowił nad mizerną popularnością Linuksa, który jest za darmo i rzesze młodocianych nerdów zachwalają go gdzie popadnie a mimo to większość domowych użytkowników ma to w odbytnicy. Co zawiniło? Aha, pewnie spisek Microsoftu.

      „Acha. Mało masz wersji notatników w różnych dystrybucjach Linuxa?
      Kate też obsługuje dziesiątki kodowań. Nie styknie?”
      Niestety z Notepadem ++ żaden nie może się równać. Przepraszam.

      „Co do ceny to producent może sobie dyktować ceny jakie chce, a czy ktoś to kupi to już inny temat.”
      No i się zgadzamy, na Windowsa ludzie chcą wydać te 3 stówy, Linuksa nie chcą za darmo. Kropka.

      Dobra, spadam pić, zbożnej nocy życzę.

    • LovelyAngel napisał(a) dnia 06 cze o godz. 04:21

      >> “Pisałeś, że format MP3 stosowany w USA w systemach unixowych jest karany. W Niemczech też?”
      Nie, akurat z tego co wiem tylko USA ma takie ostre prawo. Wprawdzie nie zdarzyło się, żeby twórca formatu upomniał się o swoje prawa i chodzi o naprawdę symboliczne opłaty (a właśnie było pytanie czy producenci sprzętu płacą – Owszem tak) ale kwestia penalizacji była tutaj poboczna – chodziło przede wszystkim o to, że nie jest to wolne oprogramowanie, więc używając w 100% wolnego oprogramowania (a ktoś to tutaj sugerował) mptrójki sobie nie posłuchamy.

      Tym samym. Kto jest niby właścicielem praw do zapisu tego formatu?
      Otóż, kręcisz się w kółko! Prawo dotyczy oprogramowania do odtwarzania formatu zapisanego w MP3 – tzw. kodeków, czy jak kto woli *.dllów. Urządzenia, które nie opierają się na jakimkolwiek OSie nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności prawnej, bo niby jak?

      >> “Podczas żadnej prezentacji, jakiegokolwiek systemu unixowego nie wyskoczył sławetny Blue Screen of Death (BSoD)”
      Wiesz, pomijając to, żę BSOD to była domena Windowsa 95 i Windowsa XP przed Servispackiem 2 i od tego czasu BSOD=wadliwy sprzęt, problem ze sterownikami (które tworzy twórca sprzętu i to jest wina) to prawda jest niestety taka, że desktopowe Linuksy o stabilności Windowsa mogą tylko pomarzyć – a to głównie ze względu na kosmiczny bałagan w powłoce graficznej i stosowanie HAL który jest w wersji beta. Co z tego, że samo jądro jest stabilne, jak wysiadają X-y i tracimy niezapisaną pracę – czyli sytuacja identyczna co BSOD. Ale powstał głupi mit, że Linuks jest stabilny (ale ten serwerowy bez środowiska graficznego) a Windows się zawiesza (bo na Windzie 95 były bluescreeny) i ludzie to powtarzają jak owce.

      Nie wiem, jaki Ty znasz odsetek użytkowników „Siódemki”, ale osobiście, większość osób, które znam to korzystają z Win’XP (różnych kompilacji) z serwispackiem 3, no…. maksymalnie SP4 z rosyjskiej kompilacji.
      BSoDy nadal istnieją przy SP3 i SP4 – nie wiem, być może chciałbyś aby tak nie było, ale nadal przy nowszych urządzeniach, są one spotykane. Dotyczą głównie zrzutów pamięci, więc nie wiem…. jaką Ty masz stabilność na SP3 i SP4, skoro owoce naszej pracy mogą zniknąć, gdy pojawia się „niebieski ekran śmierci”.
      Wiesz, dlaczego powstał „mit” o stabilności Linuxa? Dlatego, że problemy z tym OSem są sporadyczne, dy przy Windowsie były i niestety… nadal są spotykane.

      >> “Jest masę innego oprogramowania, które dzięki otwartości kodu powstaje na więcej platform.”
      No tak, ale to wszystko jest również na Windowsie + to czego nie ma na Linuksie (czyli znaczna większość programów). Więc gdzie tu wolność, gdzie tu korzyść?

      Pojęcie „open source” pod Windowsem rozwijane jest dopiero od kilku lat, gdy na Linuxie było to od dłuższego czasu. Wcześniej, mogliśmy cieszyć się, gdy coś było na licencji „shareware”.
      Wolność na siłę, bo traci się rynek? Korzyść pewnie jest, bo nie po przebudzeniu nie straciło się potencjalnych klientów.

      >> “Tak naprawdę to dzięki piratom microsoft zawdzięcza taki rozwój.”
      Ale oni sami to stwierdzili. Tylko gdzie tu zarzut? No tak jakby twierdzić, że jakaś tam kawa stała się popularna bo dawali darmowe próbki. No i?
      Ja bym się w tym kontekście zastanowił nad mizerną popularnością Linuksa, który jest za darmo i rzesze młodocianych nerdów zachwalają go gdzie popadnie a mimo to większość domowych użytkowników ma to w odbytnicy. Co zawiniło? Aha, pewnie spisek Microsoftu.

      Cóż, pamiętam czasy DOSa i eksperymentów z innymi systemami. Również efekt tego, że Microsoft też puściło własną wersję Linuxa, ale nie mogli na nim zarobić, więc nie rozwijali tematu.
      Czasy te, opiewają na tak niespotykanym piractwie, o jakim obecnie nawet nie możemy sobie pomyśleć. OSy były piracone w szkołach, urzędach państwowych, firmach, kościołach i gdzie tylko można było z nich korzystać.
      Nie da się ukryć, że Microsoft rozwinął się właśnie dzięki piratom, więc ta cała walka i stosowanie zamkniętych kodów, to tylko do „Śmiechu Warte” się nadaje! :)

      >> “Acha. Mało masz wersji notatników w różnych dystrybucjach Linuxa?
      Kate też obsługuje dziesiątki kodowań. Nie styknie?”
      Niestety z Notepadem ++ żaden nie może się równać. Przepraszam.

      Każdy wybiera to co lubi. Pod Windowsem korzystam obecnie z PSPad, i nie zamieniłbym tego na Notepad ++. Przepraszam.

      >> “Co do ceny to producent może sobie dyktować ceny jakie chce, a czy ktoś to kupi to już inny temat.”
      No i się zgadzamy, na Windowsa ludzie chcą wydać te 3 stówy, Linuksa nie chcą za darmo. Kropka.

      Sorry, znam więcej tych, którzy mają pirackie wersje tego systemu, niż legalne jego wersje! Osobiście mam legala, ale tylko dlatego, że kupiony był z komputerem, a nie dlatego, że chciałem go kupić. :)
      Marzenia ściętej głowy, ot co! :)
      Miłego picia, spadam do pracy! :) Pracować musi ktoś, by pić ktoś mógł! :)

    • LovelyAngel napisał(a) dnia 06 cze o godz. 04:58

      Acha. Jak mogłem o tym zapomnieć! Prehistoria nas uczy, że taki DOS w wersji pirackiej sprzedawany był również przez różnej maści sklepy i firmy, które składały komputery. O Windowsie nie wspominając.
      Czemu Microsoft właśnie wtedy nie podniósł swojej głowy na tzw. „piractwo”?
      Hę?

      W sumie, te czasy nie były takie złe. Pamiętam, że chodziły gry, które można było kompilować na większości komputerów. Od ZX Spectrum, a skończywszy na PC XT/AT, gdyż wszystkie korzystały z kompilatora języka Basic. Szkoda, właśnie wielkie koncerny zniweczyły rozwój wspólnych języków komunikacji.
      Bo widzisz, nie mam nic przeciwko użytkowaniu tego, czy tamtego OSa. Zależy mi po prostu na otwartości i wzajemnej komunikacji między różnymi platformami.

      I tym chyba znacznie się różnimy.

    • LovelyAngel napisał(a) dnia 07 cze o godz. 07:37

      Tak poza tym, to przypomniało mi się, że Adobe puściła otwartą obsługę Flash na wszystkie systemy „biurkowe” + na kilka systemów mobilnych. Niestety, ze względu na to, że Apple nie może dogadać się z Adobe – tej obsługi nie będzie na systemach przenośnych Apple, które nie korzystają z Mac OSów, czyli np. iPhone, iPad, iPod Touch, itd.

      Także, Black nie musisz martwić się o obsługę formatu Flash pod Linuxem np.

      Dalej…
      Polecam porównania systemów, które wydawane są przez specjalistów z branży IT.
      Sądzę, że doskonale zdajesz sobie sprawę z potęgi obecności Win’XP – mimo, że ten system nie jest już wspierany przez MS. Cóż, system ten w porównaniu z Mac OS (Leopard) i kilkoma dystrybucjami Linuxa wypada bardzo kiepściutko. Dopiero Win’7 w kilku kategoriach potrafi być lepszy.

      Acha, i cena pudełkowa systemu, który może równać się z dystrybucjami Linuxa – czyli Win’7, w wersji podstawowej jest o stówę droższa.
      Sorry, ale sądzę, że jednak niewiele osób skusi się na kupienie oryginalnego Windowsa… powtórzę może… w wersji podstawowej.

    • Partyzant napisał(a) dnia 07 cze o godz. 15:34

      Dodam że ludzie którzy co pół roku zmieniają komputer nigdy nie kupią windowsa w wersji oem z ograniczeniami, można ich uznać za piratów i rozpocząć nową walkę tworząc nową policje do walki z piratami blank niebezpiecznymi za jedyne 20 dolarów usa.
      Jest coraz większa grupa ludzi którym wyskoczył podczas naprawy systemu napis „limit aktywacji na twoim systemie został wyczerpany” robiłem już to chyba 200 razy i musiałem udowadniać, że system legalny i że nie jestem wielbłądem. Nalepki srepki, kodziki , rzygać się chce. Nigdy więcej OEM’a.

      Jeszcze na koniec wiadomość w pierwszej ręki. Kraj Niemcy, okolice Köln, chłopak 20 lat, ściągnął przez emulka dwie gry, Microsoft Flight Simulator i counter strike po tygodniu zainstalował i zaczął grać w sieci, po dwóch godzinach grania odwiedziło go czterech smutnych panów i zabrali mu komputer. To już nie fikcja to się zaczyna dziać. Panowie byli kulturalni i jeszcze pukali, interesuje mnie kiedy przestaną pukać tylko będą wchodzić przez zamknięte drzwi jak na filmach.

    • Partyzant napisał(a) dnia 07 cze o godz. 15:37

      miało być za jedyne 20 milionów dolarów usa

    • LovelyAngel napisał(a) dnia 07 cze o godz. 15:54

      Nie tylko Ty, Partyzant miałeś problemy z systemem legalności Windows (WGA) – dodam, przy pełnej legalności systemu!
      Ba, doszło nawet do tego, że oskarżono Microsoft o to, że WGA działa podobnie jak programy spyware. I tylko dzięki naciskom opinii publicznej, Microsoft łaskawie umożliwił odinstalowywanie WGA.

      Warto dodać, że przeciwko Microsoft toczone były sprawy o wykorzystywanie WGA do zbierania informacji o użytkownikach. Były to sprawy zaczęte przez osoby prywatne!

      Co do tego zatrzymania… Są specjalne serwery, które zbierają informacje o wykorzystywania np. sieci P2P/torrent. Serwery leżą głównie w… Ameryce.
      Można się o tym przekonać ściągając polskie produkty, w których za każdym razem pojawi się adres IP z Ameryki.
      Acha, CS w wersji pudełkowej doczekał się nawet wydania na konsolę xBox. Jednak… oczywiście nie dzięki temu, że ludzie kupowali oryginalną nakładkę na Half-Lifa! :)
      Ileż to było pojedynków na CS… opartych na pirackich wersjach??!! :)
      Producent już dawno temu powinien pomyśleć o wydaniu wersji OpenCS, zamiast ścigać dzieciaków, których są miliony…

    • sdwd napisał(a) dnia 09 cze o godz. 19:43

      @black tak wyglądał wolny rynek
      chyba w czasach kamienia łupanego
      Wiesz czym jest wolny rynek
      Wolny rynek to nędza południa i nadmiar północy
      To dobrzy programiści których odcina się od technologi bo ich nie stać na opłacenie licencji za oprogramowanie :)
      wolny rynek to wyzysk biednych na rzecz dzianych

      BTW używam tylko windowsa – jego źródła już dawno przestały być zamknięte

    • sdwd napisał(a) dnia 09 cze o godz. 19:46

      Po za tym jedyną dobre rzeczy produkowane
      przez wolny rynek to z reguły to co idzie przeciwną strone niż
      dyktują siły rynku
      Cała reszta to badziew jak chińskie podróbki

    • Partyzant napisał(a) dnia 21 cze o godz. 19:02

      Ballmer przestanie być szefem Microsoftu?

      W styczniu minie bowiem dokładnie dekada od momentu, w którym Steve Ballmer przejął od Billa Gatesa dowodzenie Microsoftem. Zdaniem Newsweeka, te 10 lat pokazało, że Steve nie nadaje się na szefa – pod jego panowaniem ceny akcji koncernu spadły o 50%, a na dodatek firma przegapiła lub zignorowała większość nowych trendów technologicznych. Głównie dlatego, że Ballmer najpierw zaangażował się w tworzenie Visty, a później zajęty był rozpamiętywaniem jej klęski i próbami naprawiania wcześniejszych błędów.

      Jakie to sektory zaniedbał Ballmer? Chodzi tu pewnie m.in. o sprzedaż muzyki online, wyszukiwanie, systemy mobilne i aplikacje webowe nie wspominając o darmowym oprogramowaniu. Owszem, koncern ostatnio działa we wszystkich tych obszarach – ale w każdym z nich Microsoft jest lata świetlne za konkurentami…

    • Partyzant napisał(a) dnia 21 cze o godz. 19:07

      Backdoor wbudowany w Windows 7

      W poniedziałek, Richard Schaeffer, dyrektor jednego z wydziałów amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) ujawnił w trakcie przesłuchania odbywającego się w senacie, że agencja brała udział w tworzeniu mechanizmów bezpieczeństwa wbudowanych w Windows 7.

      Współpraca ta zaowocowała między innymi zaimplementowaniem obsługi mechanizmu SCAP (Security Content Automation Protocol) oraz powstaniem modułu Security Compliance Management Toolkit. SCMT to zbiór narzędzi, pozwalających na zaawansowane modyfikowanie ustawień bezpieczeństwa.

      Ujawnienie faktu współpracy firmy Microsoft z agencją NSA wzbudziło niepokój, zarówno zwykłych użytkowników nowego systemu, jak i ekspertów zajmujących się zagadnieniami elektronicznej prywatności. Marc Rotenberg, dyrektor Electronics Privacy Information Center (EPIC), wyraził wprost opinię, że prawdopodobnie w zamian za współpracę agencji, Microsoft umieścił w Windows 7 backdoor. Rzekoma furtka w nowym systemie Windows miałaby być wykorzystywana przez amerykańskie agencje rządowe do inwigilacja podejrzanych.

      Rotenberg przypomniał również, że nie byłaby to wcale pierwsza tego rodzaju próba w wykonaniu NSA. Otóż w 1993 roku, agencja NSA była zaangażowana w budowę urządzenia kryptograficznego znanego jako Układ Clipper. Cały pomysł polegał na tym, by urządzenie oferowało silny algorytm szyfrujący, zapewniając jednocześnie agencjom rządowym nieskrępowany dostęp do wszelkich danych! Po serii protestów projekt został zarzucony, wiadomo jednak na pewno, że sama idee dostępu do prywatnych danych obywateli nadal spędza sen z powiek pracownikom NSA.

      Warto również nadmienić, że firma Cisco już jakiś czas temu zgodziła się na zaimplementowanie w swych urządzeniach mechanizmów ułatwiających organom ścigania dostęp do poszukiwanych danych. Mowa tu o architekturze Lawful Intercept, obecnej między innymi w systemie operacyjnym Cisco IOS.

      Tymczasem wczoraj, rzeczniczka firmy Microsoft kategorycznie zaprzeczyła wszelkim plotkom dotyczącym furtki w Windows 7. „Microsoft nigdy nie umieścił w Windows backdoora i nigdy tego nie zrobi” – tak zabrzmiał oficjalny komunikat giganta z Redmond.

    • kornel napisał(a) dnia 22 cze o godz. 20:49

      ale bajki tu niektorzy wypisuja… ;/

      a okienek w Gui wcale nie wymyslil gates i windows wcale nie byl pierwszym systemem z tego typu interfacem.. juz 5 lat wczesniej dzialal „X window system” a jego rozwiniecie to w najprostrzej lini GNOME ktory jest domysnym srodowiskiem graficznym w wielu dystrybucjach linuxa…

    • Partyzant napisał(a) dnia 24 cze o godz. 21:23

      Free Software Foundation (FSF) rozpoczyna kampanię przeciwko Windows 7. Organizacja wskazuje na zagrożenia wynikające ze stosowania zamkniętego oprogramowania, a zwłaszcza systemu Windows.

      Jak twierdzi dyrektor operacyjny FSF Peter Brown, protest jest skierowany przeciwko zamkniętemu oprogramowaniu jako takiemu, a nie przeciwko konkretnym cechom Windows 7.

      Działacze organizacji stawiają siedem zarzutów:
      zatruwanie szkolnictwa (poisoning education) – Microsoft inwestuje wiele pieniędzy w popularyzowanie własnych produktów w instytucjach edukacyjnych; uczniowie i studenci nie uczą się obsługi komputera, ale produktów jednej firmy;
      ingerencja w prywatność (invading privacy) – Microsoft ingeruje w prywatność użytkowników, kiedy w ramach programu Windows Genuine Advantage systemy użytkowników Windows są poddawane inspekcji;
      praktyki monopolistyczne (monopoly behaviour) – gigant z Redmond wykorzystuje swój monopol;
      trzymanie w szachu (lock-in) – Microsoft zmusza klientów do instalowania niechcianych aktualizacji;
      blokowanie otwartych standardów (abusing standards);
      egzekwowanie DRM (enforcing Digital Restrictions Management) – Windows zawiera mechanizmy obsługujące Digital Rights Management;
      stwarzanie zagrożenia dla bezpieczeństwa użytkowników (threatening user security).

    • LovelyAngel napisał(a) dnia 24 cze o godz. 22:16

      7 cech, którymi można zareklamować Linuxa:
      –> http://di.com.pl/news/31320,2.html

    • Partyzant napisał(a) dnia 01 lip o godz. 14:11

      Ja nie kupie nigdy OEMa, a już na pewno nie za te pieniądze typu 500zł. Za takie pieniądze kupuje tylko rzeczy które stają się moją własnością w momencie zakupu. OEM to wypożyczanie z możliwością wyłączenia, w tym wypadku koszt wypożyczenia systemu to max 100zł.

      Ostatnio u siebie tworzyłem cztery nowe stanowiska do pracy i kupiłem na ebay w Anglii windowsy XP pro w wersji pudełkowej ang. za 180zł szt. Jeśli chodzi o język to dla nas to bez różnicy i tak wszystkie programy na których pracuje są anglojęzyczne. Komputery nie są podłączone do internetu dlatego będą pracować wiele lat tak samo jak długo cieszyłem się Win98.

      Myślę że jak bym wystawił wersje pudełkową WinXPpl na allegro za taką cenę to 200 szt. poszło by w mig, a może nawet 1000szt.

    • tomas napisał(a) dnia 01 wrz o godz. 01:58

      Dajcie spokój zaden windowsiarz nie ma prawa krytykować linuxa bo
      1 Windowsiarz który próbuje linuksa rzadko wraca na widnowsa
      2 wasze argumenty przeciwko linuksowi są conajmniej żalosne tego typu zdanie miranda nie dziala co jest glupotą dzieci na oczy linuksa nie widzieliscie
      3 moze mi ktos wyjasnic dlaczego suki z microsoftu maja na serwerach linuksy? a nie swoje zayebiste ahh mmmm mniam uh uh windowsy? dajcie spokój psy

    • kapitan kompost napisał(a) dnia 04 sty o godz. 16:49

      Windows – jest jak pop (mimo wszystko potrzebny-tak mi się teraz wydaje)
      GNU/Linux – grunge, rock, regage i dredy ;)
      ale jest też jazz, muzyka klasyczna, pierdzenie, klaskanie i stukanie nogą

      Link dla tych, którzy z chęcią obejrzeli film: http://stallman.helion.pl/ .

    Manifest

    Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, poniewaź obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

    Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

    Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".