Witajcie w życiu
Kraj: Polska
Rok: 1997
Czas trwania: 55 min.
Reżyseria: Henryk Dederko
„Witajcie w życiu” ujawnia mechanizmy działania korporacji, która kusi sukcesem i bogactwem, a jednocześnie manipuluje i dąży do zysku za wszelką cenę. W dokumencie nie zobaczymy postaci w cieniu, ze zmienionym głosem, anonimowych byłych dystrybutorów Amwaya, którzy chcą się zemścić na swoim pracodawcy. Wszyscy rozmówcy byli ówczesnymi pracownikami Amwaya, wychwalającymi system amerykańskiej korporacji.
Amway (AMerican WAY) to o jedna z największych na świecie korporacji sprzedaży bezpośredniej zajmującej się szkoleniem ludzi, którzy pomnażają majątek firmy (czy swój również to sprawa bardziej kontrowersyjna) natrętne pukając do drzwi i namawiając do kupna mydełek, szamponów, odkurzaczy, baterii, kubków i tak dalej. Reżyser przyjrzał się rekrutacji i metodom „dochodzenia do sukcesu”.
Występujący w filmie ludzie przypominają członków sekty po praniu mózgu. Przeraża kobieta ze sztucznie przyklejonym uśmiechem, niczym u Jokera w „Batmanie” Tima Burtona. Przeraża mężczyzna, któremu wydaje się, że używanie przez niego produktów Amwaya stworzy z niego lepszego człowieka. Przeraża również tłum dystrybutorów zebranych w warszawskiej Sali Kongresowej, którzy wysłuchawszy ekstatycznej przemowy amerykańskiego lidera Amwaya odśpiewują „Jeszcze Polska nie zginęła”.
Każdy amwayowiec zakłada zeszyt i codziennie musi wpisywać co najmniej jedno marzenie. Liczy się wyłącznie sukces materialny i myśl o pieniądzach, których zapachem wszyscy powinni przesiąknąć – pieniądz to najprzyjemniejsza woń, najpoważniejsza wartość, największy cel, jedyny Bóg. Wszelkie emocje powinny zostać mu podporządkowane, nie liczy się nic poza marzeniami o bogactwie.
Biedny znaczy gorszy – myślenie o biednym to stawanie się gorszym. Dla przegranych nie ma na tym świecie miejsca. Dlatego należy powiesić na ścianie obrazek swego marzenia (np.ferarri), modlić się do niego, żyć nim w każdym momencie. Należy znać wyłącznie osoby bogate – nasz status wtedy zwyżkuje. Zaleca się codzienne stawanie przed lustrem i uśmiechanie się do samego siebie, wydawanie odgłosów paszczowych, triumfalne gesty, regularne niszczenie słabości własnego ego. Nie liczy się czas, zapał, mądrość. Należy rozbudzić w sobie pragnienie bogactwa. Jest to najmądrzejszy system. który człowiek w ogóle wymyślił – mówi jedna z bohaterek – W tym systemie człowiek im bardziej inteligentny, tym ma więcej problemów. W tym systemie nie wolno zastanawiać się, to jest po prostu praca, która jest do wykonania.
„Możecie się położyć na plaży, na Hawajach, i zbierać słoneczne promyki, a biznes rozwija się” – specjaliści kończą przemówienie wypełnione socjotechnicznymi zagrywkami, a tysiące ludzi zebranych w jednym miejscu zaczyna śpiewać „Mazurka Dąbrowskiego”.
W 1998 roku na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu film Henryka Dederki „Witajcie w życiu” został zakazany. Nie pozwolono wyświetlać go publicznie powołując się na ochronę dóbr firmy Amway. Także TVP pod naciskiem korporacji zablokowała pokaz dokumentu o Amway’u w warszawskim Multikinie Złote Tarasy.
Przeczytaj:
Korporacja AMWAY próbuje zablokować pokaz filmu na Warszawskim Festiwalu Filmowym
TVP zablokowała pokaz dokumentu o Amwayu
/?php bloginfo('name'); ?>



















Bamboo napisał(a) dnia 14 paź o godz. 15:17
Co za pogrzana firma. Szkoda tylko, że wiekszosc osob ktora obejzy film bedzie miala takie samo zdanie na temat calego marketingu sieciowego.
Rainbow napisał(a) dnia 15 paź o godz. 22:07
Jak dla mnie film genialny, pokazuje bardzo konkretne techniki do budowania bardzo mocno oddziaływających systemów relacji między ludzkich. Moim zdaniem problem tkwi jedynie w kierunku i celu funkcjonowania tej firmy. Zastanawiam się jak by ten cały system działał jakby jego intencję przełożyć na dobro ludzkie ale nie zaczarowane w chęci posiadania a dawania siebie innym i dzielenia się swoim życiem. Osobiście jestem zwolennikiem myślenia że pewne narzędzia XI wieku na ogół działają źle ponieważ tak człowiek nimi zarządza, jednakże te same narzędzia mogą działać dobrze o ile dobrzy ludzie nimi się posługują. W ostateczności trzeba uważać by się z tego nie zrobiła kolejna sekta :D
Kozik napisał(a) dnia 13 lis o godz. 16:32
Sprzedawcy marzeń zarabiają najwięcej. Więźniowie marzeń najwięcej tracą.
Nie można w nieskończoność zwiększać ilości osób w piramidzie, czy w nieskończoność zwiększać obrotów jakiejkolwiek firmy.
Wmawianie ludziom, że potrzebują wciąż nowych wrażeń, nowych produktów, by nie czuć odrzucenia społecznego prowadzi świat wprost ku upadkowi. Polecam film:
http : // alterkino.org/opowiesc_o_rzeczach
sebaforce napisał(a) dnia 20 sie o godz. 08:14
Film mocno przesadzony i niestety jednostronny. Reżyser miał pewnie ambicję choć na chwilę wcielić się w Michaela Moore’a, którego przenikliwość nota bene podziwiam. Szkoda, że autor „Witajcie w życiu” nie zadał sobie trudu, by zestawić obraz szkoleń firmy Amway ze szkoleniami motywacyjnymi np. Xeroxa, Wal Marta czy jakiejkolwiek większej firmy. Wtedy zobaczyłbyś, Bamboo, co znaczy „pogrzana firma” i jakie techniki stosuje się, by zwiększyć sprzedaż. Polecałbym również zastanowić się nad terminem „piramida”. Pokażcie mi firmę bądź instytucję, która nie ma struktury piramidy. Pracuję na UW i jestem zmuszony stwierdzić, iż uczelnia również ma strukturę piramidy (nawet finansowej, jeśli wziąć pod uwagę obcinanie budżetu na badania jednostkom, które nie pomnażają kapitału uczelni w takim stopniu, jak czynią to wydział prawa czy ekonomii). Reasumując, film jest tendencyjny, a jeśli mowa o produktach, to pamiętajmy, iż Amway jest jedną z nielicznych firm, które dystrybuują ekologiczną „chemię gospodarczą”, współpracują z UNICEF, a ich fabryki nie znajdują się w Trzecim Świecie, lecz w Stanach. AHA! Jeszcze jeden poważny błąd – szkoleniami dystrybutorów Amway zajmuje się firma Network21. Widać autor nie zadał sobie trudu, by to zbadać. A może zrobił to świadomie – może chciał wypłynąć na fali mitu Amway, bo przecież N21 mało kto zna? Jednym słowem, filmu nie polecam – utrwala mity, nie prowokuje do zdobywania wiedzy, a przecież na tej ostatniej powinna oprzeć się prawdziwa krytyka.
Adaś napisał(a) dnia 11 mar o godz. 15:57
Łezka się w oku kręci! Zarabiałem nieźle na polskim Amway-u od samego początku…
Było, ale niestety się skończyło!
Nieźle zarabiać na Amway-u i to od samego początku, -jak to możliwe???
Ano, jakby się kto pytał, hehehe… – to byłem tłumaczem Niemców i Austriaków, bo to ich „odnogi” zapoczątkowały działalność tej „cudownej” firmy…