Wróg nr 1
Pierwszy i jak dotąd jedyny dokument o mało znanej i zapomnianej, jeśli nie wypartej ze świadomosci zbiorowej przez polski ruch anarchistyczny, grupie o nazwie Ludowy Front Wyzwolenia, która działała w Polsce na początku lat 90-ych. Bojówkarze LFW odrzucając pokojowe i umiarkowane metody Międzymiastówki Anarchistycznej i Federacji Anarchistycznej zdecydowali się na podjęcie walki z państwem przy użyciu ostrych, ale tradycyjnych jeśli chodzi o anarchistów metod walki, to jest przy użyciu przemocy i akcji bezpośredniej.
Grupa miała m.in. na koncie podpalenie radzieckiego konsulatu w Trójmieście, podłożenie bomby pod torami na Litwie czy odpalenie granatu gazowego w ambasadzie Izraela jako gest solidarności z Palestyńczykami. Dodatkowo grupa grudziądzka, którą film zupełnie pomija miała na koncie dwa ataki (jeden bombowy i jeden przy użyciu butelek z benzyną) na polskie placówki wojskowe w proteście przeciwko przymusowej służbie wojskowej.
Reżyser i zarazem narrator dystansuje się do bohaterów swojego filmu opowiadając o nich bez upiększeń z dystansem i poczuciem humoru (czym przypomina nieco Michela Moora), starając się zachować właściwe proporcje przy ocenie amatorskiej działalności okrzykniętej nieco na wyrost jako „terrorystyczna”. Głównym bohaterem wokół którego ogniskuje się zainteresowanie autorów filmu jest przywódca grupy Piotr R. Na podstawie akt sądowych rekonstruują oni m.in. fragmenty jego przesłuchań.
używając JDownloader lub FreeRapid Downloader »
/?php bloginfo('name'); ?>














Ehm… napisał(a) dnia 06 maj o godz. 15:26
Bardzo słaby materiał filmowy, zdecydowanie irytujący i trywialny.
Boruta napisał(a) dnia 06 maj o godz. 20:56
Odział 13 Grudnia vel LFW był policyjna prowokacją.
ann napisał(a) dnia 07 maj o godz. 13:40
policyjną prowokacją.. ? jaki w tym cel.
co do filmu, dźwięk troche nie zgrywa się z obrazem.
Kit napisał(a) dnia 07 maj o godz. 15:10
Nie od dziś wiadomo, że cały grecki ruch anarchistyczny to prowokacja;)
romek napisał(a) dnia 08 maj o godz. 12:15
Nie, absolutnie policja nie ma z tym nic wspólnego ;) oto materiał filmowy
http://www.anonym.to/?http://www.youtube.com/watch?v=2RSXXkxJauw&feature=player_embedded
Pochodzi z zamieszek z grudnia 2008. Policyjni prowokatorzy przebrani za anarchistów rozbijają okna i prowokują zamieszki. Macie swoją „akcję bezpośrednią” – naiwniaki!!
romek napisał(a) dnia 08 maj o godz. 16:10
A cel jest dla wszystkich rozgarniętych ludzi dość jasny:
1) odizowlować protestujących od mas i przedstawić ich jako niebezpiecznych ekstremistów
2) uzyskać pretekst do kryminializacji całego ruchu i do zastosowania prawa anty-terrorystycznego i środków specjalnych.
Panom „anarchistom” dziękujemy!
okap napisał(a) dnia 08 maj o godz. 22:08
http://www.youtube.com/watch?v=hkQ4YsRlFxI&feature=player_embedded
To natomiast podobny filmik, tylko że z przed paru dni.
Dobrym pomysłem było bo teraz zorganizowanie anarchistycznej inicjatywy ochrony dóbr społecznych. Sam bym wziął udział w takiej akcji. Pomagać sklepikarzom zabezpieczyć witryny przed policyjnymi chuliganami, prowadzić ewidencję szkód wyrządzonych przez policję, zorganizować wszystkich poszkodowanych.
Anarchia matką porządku
Policja to chaos
Hans napisał(a) dnia 08 maj o godz. 22:12
„romek”
Jeśli ktoś tutaj jest naiwniakiem to właśnie Ty. Pomijając fakt gniewu, który w rzeczywistości codziennej eksploatacji się w nas rodzi i któremu kiedyś musimy dać upust (co niewątpliwie częściowo miało miejsce w grudniu 2008 r) jest jeszcze kwestia rzeczywistych działań, które prowadzą do czynnej walki (akcji bezpośredniej). Celem policyjnych prowokatorów w grudniu było wywołanie niechęci społeczeństwa wobec protestujących, niszczyli oni małe prywatne sklepiki podczas gdy demonstranci niszczyli korporacyjne sklepy, salony, banki – znienawidzone symbole. Był to sabotaż wobec sił, które władza uznała za zagrażające kapitalistycznemu porządkowi. Poza wałkowanymi przez media podpaleniami i zniszczeniami grecka rewolta miała potężne zaplecze w postaci spotkań (włączając w to mieszkańców poszczególnych dzielnic), dyskusji, okupacji, strajków itd. Sparaliżowany został praktycznie cały kraj a grupy zbrojnego oporu kontynuują swoja działalność. Czy polski anarchistom udało się kiedykolwiek coś takiego osiągnąć ? Nie. Jednak w momencie, w którym działania polskiego ruchu A dotrą do takiego punktu, w którym państwo uzna, że stanowią zagrożenie dla interesu jego i wielkiego kapitału użyje siły. Pytanie czy będziesz się wtedy bronił czy skapitulujesz. Greccy anarchiści nie skapitulowali. Brak bezpośredniego konfliktu w polsce jest tylko oznaką słabości i ograniczenia grup „antysystemowych”. Reszta istnieje w polityce dopiero wtedy gdy też zaczyna walczyć. Nigdy niczego nie zmienisz oglądając się na masy, znajdz sobię grupkę walczących pracowników, studentów czy obojętnie kogo i walcz a społeczeństwo zareaguje, jak ? tego nie wiadomo.
LovelyAngel napisał(a) dnia 09 maj o godz. 12:03
Dzięki za film!
Przez wiele lat w Grudziądzu, na ścianach widniały napisy ‘L.F.W.’ świadczące o istnieniu tej organizacji w tym mieście.
Niestety, niewiele szerzej wiadomo o tej zapomnianej grupie.
Policyjna prowokacja? Tylko czemu osobie, która była koordynatorem L.F.W. zarzucano zaburzenia psychiczne i włóczono po więzieniach?
Kit napisał(a) dnia 09 maj o godz. 15:37
Dyskusja jest bezzasadna. Historycznie i teoretycznie rzecz biorąc anarchiści prowadzą walkę przy użyciu metod akcji bezpośredniej która zakłada ataki na własność prywatną państwa i kapitalistów. Tym MIĘDZY INNYMI różnią się od umiarkowanych reformistów i socjaldemokratów, mainstreamowej lewicy itd, tych którzy grają wg reguł systemu. Anarchizm używa przemocy ponieważ uważa że państwo również jest przemocą która należy zwalczać siłą działań zbrojnych i rewolucyjnych. To jest strategia anarchizmu, niezależnie od tego czy przysparza mu ona sympatii czy wrogości społecznej. Anarchiści nie dążą za wszelką cenę do porozumienia ze społeczeństwem ponieważ wówczas zmuszeni byliby wystartować w wyborach – w końcu to jest system rozwiązywania problemów społecznych który mniej lub bardziej biernie akceptuje większość obywateli i w którym ci obywatele godzą się brać udział. Natomiast stosując metody walki zbrojnej i akcji bezpośredniej anarchiści usiłują przekonać do nich społeczeństwo, nie zamierzają z nich natomiast rezygnować tylko dlatego że społeczeństwo ich nie pochwala akceptując kapitalizm i demokracje. Anarchiści nie są związkowcami walczącymi o podwyżki, o postulaty czysto socjalne – bo tym może się zająć pierwszy lepszy dobrodziej w rodzaju Kaczyńskiego, Perona czy innych ojców narodu, uprawiających politykę opiekuńczą.
W tym sensie nie idą oni zawsze ręka w rękę ze społeczeństwem które rozchodzi się do domów gdy zostaną mu podwyższonej płace albo przyznane wysokie odprawy.W Polsce panuje w tej materii duże pomieszanie i stąd brak zrozumienia dla filozofii greckich anarchistów. Polecam ten tekst by lepiej ją zrozumieć:
http://www.baader-meinhof.org.pl/component/content/article/34-ogolne/504-nikos-maziotis-przemowienie-z-1999-roku
Co do filmu pokazującego rzekomych policyjnych prowokatorów to jest on marnym dowodem. Pokazuje on jedynie że między policją krąża uzbrojeni w kije i drzewce mężczyźni. Dobrze równie mogą to byc członkowie „Złotego Świtu” którzy sa tak uzbrojeni do walki z anarchistami i komunistami. Gdyby kamera pokazała mi jak ci sami mężczyzni oddalaja sie za chwile niszcza jakis sklep to bylby to jakis dowod. Poza tym policja w tym sensie przynajmniej w grecji nie musi stosowac prowokatorow bo anarchisci sami z siebie niszcza wlasnosc prywatna, i jest to wkalkulowane w ryzyko ich strategii – konfrontacja jest tam naturalnym elementem demonstracji czy walki spolecznej, w tym sensie anarchisci przelamuja ograniczenia prawne burzuazyjnego parlamentaryzmu, atakujac swojego przeciwnika. Oceniac mozna to oczywiscie roznie ale nie nalezy zapominac ze jest to czesc skladowa anarchizmu jako takiego. Nie sciezki rowerowe, nie dzien karpia, ale walka zbrojna z panstwem oraz budowa bojowego ruchu spolecznego stosujacego akcje bezposrednia, ktory popycha masy do konfrontacji.
okap napisał(a) dnia 09 maj o godz. 16:37
Wiesz, ja jestem anarchistą i nie przeszkadza mi to być pacyfistą. Jednocześnie bycie pacyfistą nie przeszkadza mi w popieraniu akcji bezpośrednich, które przecież mogą być jak najbardziej pacyfistyczne.
Jeśli buntownicy spalą pusty bank, albo McDonalda to nie jest to jeszcze jakiś bezkompromisowy insurekcjonizm. Rewolucja nie zawsze jest formą ataku. Może być obroną społeczeństwa przed rządem, którego działania nie odzwierciedlają woli ludzi.
KAŻDY anarchista chciałby doprowadzić do pokojowego pozbycia się państwa. Tylko mało kto wierzy że rząd na to pozwoli. To nie totalitarne działania państwa są wymuszone radykalnymi akcjami, tylko radykalne akcje są reakcją na działania państwa.
Uważasz że anarchiście nie dążą do porozumienia ze społeczeństwem ? Przecież nikogo nie przekonujemy na siłę. Jeżeli 99% społeczeństwa nie będzie popierać anarchizmu to nie stanie się ono naszym wrogiem z tego powodu. Gdyby państwo postanowiło by stać się dobrowolne i pozwalać na samostanowienie, wtedy bunt byłby bezzasadny. Problem w tym że rząd tego nie zrobi. To jego działania są aspołecznym ekstremizmem.
Policyjne prowokacje w Grecji są czymś niezaprzeczalnym. Jeśli członkowie “Złotego Świtu” prowadzą takie działania za przyzwoleniem policji to wciąż jest policyjna prowokacja. Wielu członków “Złotego Świtu” należy do policji, czasami na wysokich stanowiskach.
Poza tym TO:
http://www.youtube.com/watch?v=hkQ4YsRlFxI&feature=player_embedded
… nie zostawia żadnych wątpliwości.
Działania społeczne są podstawą anarchizmu, a nie działania przeciwko społeczeństwu. Po zamieszkach z 2008 krążyły wymowne zdjęcia nietkniętych sklepików stojących pomiędzy zdemolowanymi bankami. Było też głośno o sytuacji w której podczas zamieszek ucierpiała mała kwiaciarnia, a następnego dnia zostały zebrane pieniądze na jej naprawę.
Oczywiście że zdarzają się idioci którzy lubią chaosik i zadymiają dla samej przyjemności, tak jak w tym filmie. Nie można jednak takimi działaniami definiować ruchu anarchistycznego.
romek napisał(a) dnia 09 maj o godz. 16:53
Poprzez rozwalanie szyb w bankach zaszkodzicie „systemowi” jak cholera :)))) Już widzę jak się policja i wojsko boi waszych anarchistycznych szwadronów. Musicie się więc zacząć organizować w armię, tyle że bez hierarchii może być wam trudno odeprzeć atak czołgów, samolotów i wojska.
Anarchiści – niech każdy z was zastanowi się przez chwilę chociaż nad zasadnością waszych – „metod”. Jedyne co one przynoszą to pretekst do zastosowania siły wobec prawdziwych antykapitalistycznych działaczy.
LovelyAngel napisał(a) dnia 09 maj o godz. 17:59
Można uznać, że stosowanie przemocy powinno zostać domeną tylko państwa, faszystów, nacjonalistów i innych takich dziwolągów. Jednak, jaką formę trzeba zastosować w walce z przemocą? Zbieranie podpisów?
Nie neguję L.F.W., nawet za jego ‘młodzieńczość’. Treść była prosta, celowość zrozumiała. Widać, że i przez kontakt z mediami… starano się złapać kontakt ze społeczeństwem, aby ono zrozumiało celowość danej akcji.
Gdyby nie nieudana akcja w Ambasadzie Izraela, grupa z pewnością by działała jeszcze przez jakiś czas – mimo, że działacze masowej anarchii krytykowali L.F.W., łącznie z bzdurnymi posądzeniami o współpracę z aparatem państwowym!
okap napisał(a) dnia 09 maj o godz. 18:07
Przecież niszczenie banków to tylko symbol zerwania z tym systemem. Prawdziwe działanie to wywieranie pozytywnego wpływu na społeczeństwo. Pierwszy dzień rewolucji nie jest początkiem walki tylko jej końcem, formalnością. Pierwszego dnia rewolucji ludzie domagają się odejścia rządu, jeśli on tego nie robi to wtedy on jest odpowiedzialny za dalszą przemoc. Anarchiści nie chcą rewolucji (w sensie krwawych walk) to inicjatywa rządzących. Co to za argument że dajemy pretekst do zastosowania siły? Przecież w obliczu realnego zagrożenia dla siebie rząd nie potrzebuje pretekstów do użycia wszystkich środków do swojej obrony.
romek
Napisz jaki ty masz pomysł na pozbycie się kapitalizmu i co proponujesz w zamian.
romek napisał(a) dnia 09 maj o godz. 18:33
Nie wygrasz z kapitalizmem dopóki nie przeciwstawisz mu zorganizowanej, skutecznej i bojowej organizacji politycznej (mam na myśli partię polityczną) której celem jest wprowadzenie gospodarki opartej na kooperacji poprzez przemysłu własnością społeczną. Innego sposobu nie ma. Musi istnieć siła polityczna mogąca rzucić kapitalizmowi wyzwanie i tą siłę trzeba budować w oparciu o różne środki. Ale przede wszystkim musi się ona opierać na partycypacji szerokich rzesz społecznych – robotników, rolników, drobnych właścicieli itd. Ostatecznym celem działalności antykapitalistycznej jest budowa społeczeństwa komunistycznego, w którym aparat państwowy przestaje istnieć. Droga do tego celu wiedzie poprzez różne stadia socjalizmu.
Kit napisał(a) dnia 09 maj o godz. 18:59
Chłopcy, w Pierwszym Swiecie nie będzie żadnej rewolucji, obudźcie się. Klasa pracująca pierwszego świata jest skorumpowana udziałem w konsumpcji i juz nie chce rewolucji. Wszlekie jej wystapienia przeciw państwu i kapitalizmowi będą wystąpieniami w obroni e państwa opiekuńczego i socjalu a nie na rzecz obalenia kapitalizmu. Prawdziwa rewolucja i prawdziwa nędza mieszkają już od conajmniej od połowy wieku w Trzecim Świecie.Anarchiści w grecji walcza o co innego niż większość Greków wychodząca na ulice w obronie 13-ek. Oczywiście należy te wiekszość pozyskać ale mozliwe jest to już tylko w Trzecim Świecie (Chavez, Nepal, Kolumbia itp)
Grześ napisał(a) dnia 09 maj o godz. 19:07
„romek”
Tak, dziękujmy Panu za parlamentaryzm. Bardziej zgniłego, odsuwającego ludzi od realnego działania, prowadzącego do marazmu i braku nadziei na cokolwiek systemu nie wynaleziono. Żadna partia polityczna nie jest w stanie stawić czoła kapitalizmowi nie odcinając się od jego metod a więc także parlamentaryzmu. Korzystając z niego jako z narzędzia walki będzie jedynie populistycznym pionkiem, który prędzej czy później zostanie zdławiony przez reakcję, która wykorzysta wszelkie potknięcia i roszące się sprzeczności. Najpierw burzyć potem budować. Swoją drogą, z takim myśleniem jesteś wrogiem klasy robotniczej nie jej sprzymierzeńcem w walce prowadzonej przez nią samą.
romek napisał(a) dnia 09 maj o godz. 23:10
„Kit”
Niedługo (na nieszczęście) ten wasz I świat zacznie przypominać III, z biedą, bezrobociem i warunkami pracy.
„Grześ”
Zgadzam się z Tobą tylko z tym wyjątkiem że Ty mylnie utożsamiasz partię polityczną z partią parlamentarną. Środki polityczne, które może stosować partia robotnicza (tak ją nazwijmy umownie) nie ograniczają się bynajmniej do parlamentaryzmu! Każdy wie że udział w samej szopce wyborczej nie jest metodą na pokonanie kapitalizmu. Zadania partii politycznej są znacznie szersze: organizacja robotników, koordynacja strajków i demonstracji, naciski polityczne, szkolenie kadr, budowa struktur, koordynacja i przekazywanie informacji itd.
okap napisał(a) dnia 09 maj o godz. 23:39
@romek
Nazwijmy to wprost. Masz na myśli Leninizm ?
Jeżeli jednak nie, to w których miejscach Twoja doktryna się od niego różni ?
romek napisał(a) dnia 10 maj o godz. 00:47
Tak. Mam na myśli leninizm.
jans napisał(a) dnia 10 maj o godz. 18:02
ja akurat pamietam Piotra R. itd. Juz wtedy sprawial wrazenie mitomana i faktycznie takim byl. Powiedzialbym, ze albo byl prowokatorem albo idiota. Koles na rzucanie butelek w konsulat zapraszal dziennikarzy, aby mu porobili zdjecia, a na przesluchaniu wsypal – klasycznie wsypal – raczkujacy ruch anarchistyczny. O jego wahaniach ideowych wystarczy powiedziec, ze jakis czas pozniej lider zostal sympatykiem UPR – partii, ktora z lewactwem raczej malo ma co wspolnego. Po latach koles moze cuda opowiadac, ale ja to z autopsji znam i pamietam jak wtedy bylo.
wyprawyprawil
Kit napisał(a) dnia 12 maj o godz. 22:12
Niestety historia LFW obrośnięta jest wieloma mitami z czego większość to bzdury wyssane z palca i niestety trzeba je odkłamywać Oczywiście najwięcej do powiedzenia mają ci którzy nie brali w tym udziału tylko obśmiewali rzecz z daleka, ale to norma. Napluć na kogos w internecie to takie proste jesli sie z nim nie zgadzamy. Piotr nie zapraszał żadnych dziennikarzy na rzucanie koktajlami w konsulat. Zdjęcia zrobili sobie sami rzucający i rozesłali je do mediów. Na przesłuchaniu nikogo nie wsypał. Nic takiego nie wynika z akt sprawy. Członków grupy wyłapano ponieważ Piotr w czasie akcji na ambasadę miał przy sobie kwit bagażowy do skrytki w której zostawił swoje rzeczy w tym notatnik z adresami swoich towarzyszy. Z punktu widzenia celu jaki chciał osiągnąć to było to skrajnie nierozsądne. O związkach z UPR-em nic nie wiem ale nie wykluczam biorąc pod uwagę ekscentrycznośc osoby Piotra i jego żywe, eklektyczne poszukiwanie róznych inspiraci w wielu czasem wykluczających sie wzajemnie miejscach. Jednak jeśli chodzi o UPR to było to pewnie był to jakiś incydent z którego ktos dzisiaj próbuje zrobić gówno które nadawać się będzie do rzucania, a nuż trochę się przykleji. Jeśli ktos czytał teksty z Wyboru Politycznego które Ratyński wydawał na własne konto (a nie konto LFW!) to zjadzie tam teksty o anarchizmie i owo kontrowersyje opraccowanie o reżimie czerwonych Khmerów, które odzwierciedlało maoistowskie zapędy Ratyńskiego
embe napisał(a) dnia 13 maj o godz. 09:04
(…)najwięcej do powiedzenia mają ci którzy nie brali w tym udziału tylko obśmiewali rzecz z daleka(….)
zapomnialem, ze to ci co robia powinni o sobie opowiadac i wtedy to bedzie bardzo wiarygodne:~)
Boruta napisał(a) dnia 14 maj o godz. 22:49
Najwięcej do powiedzenia mają dzieciaki, które o sprawie dowiadują się z internetowych bajek i idioci zadający się z Ratyńskim (że byli to idioci świadczy np przypadek chłopaka, który sam się przypucował psiarni, że ma w chacie granaty). Ludzie którzy w tym czasie aktywnie działali w Trójmiescie świetnie wiedzieli o co chodzi.
B-M napisał(a) dnia 15 maj o godz. 18:13
boruta szkoda czasu na dyskusje z taki jak ty ktorzy „swietnie wiedza o co chodzi” i maja sie za smiertelne zagrozenie dla systemu, przeciw ktoremu panstwo musi produkowac „terrorystow”
Insurection napisał(a) dnia 17 maj o godz. 18:06
Materiały z tzw. „Szafy Lesiaka” jednoznacznie wskazują że LFW nie był prowokacją UOPu wręcz przeciwnie był organizacją której UOP się obawiał i stawiał sobie za cel jej zwalczenie.
Więc albo pokarz jakieś białko na „agenturalnośc” LFW albo skończ pierdolić
A co do ludzi którzy „aktywnie wtedy działali w Trójmiescie” to daj spokój. Kogo dzisiaj obchodzą bajki Waluszki i spółki?? To dopiero jest mitoman. Ratyński miał w 100% rację że wizja ruchu propowana przez Waluszkę zaprowadzi polski anarchizm w bagno subkulturowo-wegetariańsko-pacyfistyczne i tak się stało.
strzelce napisał(a) dnia 05 lip o godz. 17:27
Co za dno. Zdejmijcie ten materiał, bo to wstyd, dla tych, co go robili, i dla tych, co w nim występują. Technicznie, treściowo no i… po cholerę on jest?
ech napisał(a) dnia 22 lis o godz. 19:32
Nie rozumiem co krzyczą, ale raczej mam wrażenie, że próbują dorwać kogoś kto się schował/zabarykadował w sklepie czy barze.
http://www.youtube.com/watch?v=hkQ4YsRlFxI&feature=player_embedded
Co nie zmienia faktu, że policja od zawsze korzysta z różnego rodzaju prowokacji, bo to jedna z najskuteczniejszych metod
greg napisał(a) dnia 23 gru o godz. 04:11
Nie od dziś wiadomo, że cały grecki ruch anarchistyczny to prowokacja;)
panie kit co to za brednie ,znam osobiscie dobrze jednego anarchiste z Aten i kilku z widzenia .,nie sa oni policyjnymi prowokatorami a biora udzal w manifestacjach z wlasnej woli, ten filmik z Aten niczego nie dowodzi ,policja czesto wycaga uczestnikow manifestacji z barow w ktorych sie zchronili ,policyjna prowokacja wyglada zupelnie inaczej
Jesli chodzi o ws