Wyrobnicy ze stoczni złomowych
kraj: Bangladesz/Niemcy
rok produkcji: 2005
reżyseria: Shaheen Dill-Riaz
czas trwania: 75 minuty
język: polski lektor
Każdego roku na północy Bangladeszu głód zmusza lokalnych mieszkańców, aby opuścili razem z krewnymi swoje domy.
Pracują sezonowo w portach na południu kraju. W stoczniach łączących plaże Chittagongu rozmontowują tankowce i ogromne kontenery ważące 75 000 ton za dolara dziennie. Są nazywani „lohakhor”, czyli zjadaczami żelaza. Reżyser Shaheen Dill-Riaz sfilmował system wykorzystywania pracowników, z którego tylko zaledwie kilku jest w stanie uciec. Robotnicy nie tylko wykonują najbardziej niebezpieczne oraz zagrażające życiu i zdrowiu prace, lecz w tym samym czasie zostają schwytani w sidła pożyczek finansowych. Są nęceni przez właścicieli stoczni skomplikowanym systemem płatności i pożyczek, a swoje prowizje muszą kupować od lokalnych właścicieli sklepów spożywczych. Tam zaciągają długi, które potem są potrącane z ich zarobku. Często kończy się to tym, że nie mają pieniędzy, żeby nawet wysłać rodzinie.

/?php bloginfo('name'); ?>













olek napisał(a) dnia 18 wrz o godz. 10:21
oto przykład eko-ziolon-czerwonej mafii rządzącej w EU gdzie u nas nakazami i zakazami budujemy sobie socjalistyczno-urzędniczy raj wypychając cały brud budowy tego na zewnątrz.
W końcu gdzieś trzeba wyprodukować te akumulatory do naszych eko-wozidełek czy przetworzyć rtęć i ją wtłoczyć do eko-żarówek.
Kozik napisał(a) dnia 10 paź o godz. 23:53
To nie ma bezpośredniego zwiazku z filmem, ale zastanawiam się, dlaczego przeciętną nieruchomość w danym państwie (mieszkanie, dom), przeciętny obywatel tego państwa spłaca 20 lat. Każdy z nas jest zmuszany do niewolniczej pracy – nie tylko w krajach 3-go świata, ale także w tych rozwiniętych!